• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Recenzja "Fantastyczne zwierzęta". Widowisko z rozmachem

"Tajemnice Dumbledore'a" są już trzecim projektem, w którym David Yates i J.K. Rowling próbują na nowo zaczarować zafiksowaną na punkcie filmowej magii publiczność i uzupełnić lukę po Harrym Potterze. I choć zaklęcia, których używają, nie wydają się dość mocne, by w pełni sprostać oczekiwaniom mugoli, to najnowsza część "Fantastycznych zwierząt" chyba najbardziej z dotychczasowych oddaje klimat słynnej serii o nastoletnim czarodzieju. To nakręcone z rozmachem widowisko, które chwilami oferuje świetną rozrywkę, ale równie często razi miałką i niedopracowaną fabułą.



W ubiegłym roku minęło 10 lat od premiery ostatniego filmu opowiadającego o walce Harry'ego Pottera z Lordem Voldemortem. Z tej okazji powstał dokument, w którym aktorzy i twórcy kultowej już serii ponownie przekroczyli progi Hogwartu, by wraz z widzami odbyć sentymentalną podróż do krainy czarów. Bez wyciągania różdżek udało się obudzić zahibernowaną od dekady magię, czyli osiągnąć coś, czemu nie sprostały obie części "Fantastycznych zwierząt". A to przecież ten tytuł miał przejąć filmową schedę po czarodzieju z blizną w kształcie błyskawicy. O ile pierwsza odsłona nowego projektu wśród fanów czarowania na ekranie wywołała apetyt na więcej, o tyle "Zbrodnie Grindelwalda" dość boleśnie stanęły już w gardle.

"Tajemnice Dumbledore'a" rozwijają wątki pokazane pod koniec poprzedniej części. Słynny profesor z Hogwartu "montuje" zespół, który pomoże mu w walce z Gerreltem Grindelwaldem. Ten bowiem chce podporządkować sobie nie tylko świat "mugoli", ale i czarodziejów.
"Tajemnice Dumbledore'a" rozwijają wątki pokazane pod koniec poprzedniej części. Słynny profesor z Hogwartu "montuje" zespół, który pomoże mu w walce z Gerreltem Grindelwaldem. Ten bowiem chce podporządkować sobie nie tylko świat "mugoli", ale i czarodziejów. mat. prasowe/ Warner Bros.

"Lumos!", czyli światełko w tunelu



Sprawdź gdzie grają film Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a

Rozwiewając na wstępie wszelkie wątpliwości, "Tajemnice Dumbledore'a" to film znacznie bardziej wciągający, o wiele lepiej zrealizowany i posiadający więcej autów od poprzedniej części. Dynamika wydarzeń jest nieporównywalnie większa niż w "Zbrodniach ...", dzieje się tu sporo, akcja płynnie wędruje z jednego magicznego miejsca w drugie, nie omijając naturalnie Hogwartu. Bohaterowie mają pełne ręce roboty, a używane przez nich różdżki grzeją się do czerwoności od bogactwa zaklęć. Bodaj pierwszy raz w krótkiej jeszcze historii "Fantastycznych zwierząt" czuć, że twórcy zapraszają nas do świata, w którym już kiedyś całkiem wygodnie się rozgościliśmy.

Nie trzeba nawet wytężonym wzrokiem wypatrywać odniesień do serii o Harrym Potterze, bo twórcy "Tajemnic..." nareszcie w zadowalającym stopniu eksplorują wykreowaną w książkach Rowling rzeczywistość i czerpią z tego niemałą przyjemność, co od pierwszych scen udzieli się również widowni. Duża w tym zasługa scenografów, muzyki Jamesa Newtona Howarda i zjawiskowych momentami (jak choćby w scenie starcia Dumbledore'a z Credencem) efektów specjalnych. Udanym zabiegiem jest także zmiana tonacji, bo nowe "Fantastyczne zwierzęta" nabrały zdecydowanie ciemniejszych odcieni. Do tego stopnia, że na pewno odradzałbym seans z małymi dziećmi. Wlało się sporo mroku, ale paradoksalnie dzięki temu pojawiło się dla całej serii światełko w tunelu i w końcu bardziej konkretna perspektywa na dalsze epizody.

Nowa część "Fantastycznych zwierząt" to bodaj najlepsza z trzech dotychczasowych odsłon serii. Mnóstwo jest tu akcji i świetnych efektów specjalnych, ale zawodzi niedopracowana i mało przemyślana fabuła.
Nowa część "Fantastycznych zwierząt" to bodaj najlepsza z trzech dotychczasowych odsłon serii. Mnóstwo jest tu akcji i świetnych efektów specjalnych, ale zawodzi niedopracowana i mało przemyślana fabuła. mat. prasowe/ Warner Bros.

Fabuła? "Riddikulus"



Ewentualne kontynuacje wymagałyby jednak mnóstwa poprawek pod kątem scenariusza. Niestety J.K. Rowling udowadnia w "Tajemnicach...", że nie ma już ciekawych pomysłów na fabułę, a w swojej pracy opiera się na mocno przeterminowanych schematach. Nawet tytułowe sekrety Dumbledore'a chyba na nikim nie zrobią wrażenia, a pozostałe zwroty akcji prezentują się jeszcze słabiej. Cały fabularny patent nowej części opiera się na zbieraniu magicznego dream-teamu, który pod wodzą Albusa (Jude Law) i Newta (Eddie Redmayne) stawi czoła Grindelwaldowi (Mads Mikkelsen). Mamy więc bardzo podobny mechanizm do tego, jaki skutecznie działał choćby w filmach Marvela, gdzie grupka zupełnie odmiennych osobowości próbuje stworzyć zespół i wyprowadzić w pole głównego złoczyńcę.

To oczywiście wystarczy, aby z zainteresowaniem śledzić poczynania bohaterów i wciągnąć się w opowieść. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że cała historia wypada wręcz głupawo, jeśli misterny plan czarodziejów sprowadza się w końcu do tego, komu magiczny jelonek odda pokłon. To tym większy absurd, że w tle "Tajemnic..." wybrzmiewa poważna tematyka politycznych układów w Ministerstwie Magii i tworzenia systemów totalitarnych (akcja dzieje się w latach 30., pojawia się też Berlin, więc aluzje nasuwają się same). Ewidentnie źle dobrano proporcje między realizmem a baśnią. Film oferuje poniekąd kilka pomysłów fabularnych, ale żaden z nich po prostu się nie sprawdza.

Johnny Depp ze względu na zawirowania w życiu osobistym został zmuszony do opuszczenia produkcji. W jego miejsce pojawił się Mads Mikkelsen, który po raz kolejny udowadnia, że jest stworzony do grania czarnych charakterów.
Johnny Depp ze względu na zawirowania w życiu osobistym został zmuszony do opuszczenia produkcji. W jego miejsce pojawił się Mads Mikkelsen, który po raz kolejny udowadnia, że jest stworzony do grania czarnych charakterów. mat. prasowe/ Warner Bros.

"Alohomora". Mikkelsen otwiera nowy rozdział



Częściowo ta nijaka fabuła jest konsekwencją funkcjonowania w "Fantastycznych zwierzętach" bohaterów, którzy albo od początku nie mieli potencjału, albo ich obecność na ekranie straciła jakikolwiek sens. Dobitnie widać to w postaciach Jacoba Kowalskiego (Dan Fogler), Quennie (Alison Sudol) czy niemal w ogóle nieobecnej w "Tajemnicach..." Tiny (Katherine Waterston). Cała trójka (właściwie dwójka) plącze się bez celu i w zasadzie nie odgrywa w tej historii żadnej roli. Wielka szkoda, że w nowej części zupełnie również wyparował potencjał Credence'a (Ezra Miller), a rozwiązanie jego wątku jest co najmniej rozczarowujące.

Na szczęście pojawiają się nowi bohaterowie, którzy - tak jak profesor Hicks (Jessica Williams) czy Aberforth Dumbledore (Richard Coyle) - momentami świetnie uzupełniają główne trio. Nie ma bowiem wątpliwości, że to na barkach Scamandera (Redmayne), Albusa Dumbledore'a (Law) i Grindelwalda (Mikkelsen) opiera się główny pomysł "Tajemnic...". Sympatyczny i dość specyficzny zarazem magizoolog tym razem jednak pozostaje nieco w cieniu dwóch potężnych czarodziejów, co wcale nie jest zarzutem, bo trochę na uboczu buduje własną opowieść i w ciekawy sposób rozwija relacje z bratem. Zwierzęta, choć jest ich mniej, też mają swój drobny wkład w opowieść i nadal prezentują się zjawiskowo.

Przede wszystkim jednak twórcy nowej części skupiają się na wątku Albusa i Gellerta, dawnych kochanków, którzy teraz stają naprzeciw siebie. Tragizm tej sytuacji przewija się w filmie wielokrotnie, począwszy od pierwszej sceny w kawiarni. I trzeba przyznać, że ten akurat element scenariusza wypadł bardzo wiarygodnie. Wielka w tym zasługa świetnego Jude'a Law, który udowadnia, że jest idealnym Dumbledorem w nowej serii, ale kroku mu dotrzymuje pojawiający się w miejsce Johnny'ego Deppa Mads Mikkelsen. Jego zimnokrwisty, bezwzględny i dostojny niemal Grindelwald to klasyka filmowych czarnych charakterów. Czy Duńczyk wypadł lepiej od wyrzuconego z produkcji poprzednika? Raczej tak, ale szkoda, że Deppowi nie dano jeszcze szansy, bo miałby tu większe pole manewru niż w "Zbrodniach...".

Koniec psot, czas na zmiany



Nowa odsłona "Fantastycznych zwierząt" zaciera niekorzystne wrażenie, jakie pozostawiła po sobie druga część. Czuć tu bliższy niż kiedykolwiek klimat "potterowskiej" sagi, ale to za mało, by zainteresować "mugolską" część widowni. "Tajemnice Dumbledore'a" największym poklaskiem mogą cieszyć się wśród fanów czarodziejskiego świata J.K. Rowling. Najlepiej jednak by było, gdyby autorka przekazała już różdżkę komuś, kto nasączy dalsze epizody świeżą energią i znacznie lepszymi pomysłami. Parafrazując pewnego czarodzieja rocka, "it's not that kind of magic", ale jest już bliżej niż dalej.

OCENA: 6/10

Film

Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a
6.4 27 ocen

Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a (2 opinie)

produkcja
USA
premiera
7 kwietnia 2022
czas trwania
2 godz. 23 min.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (25)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Jujutsu Kaisen 0: The Movie
projekcje filmowe
maj 19-26
g. 17:30, 18:30, 20:00
Rumia, Multikino Rumia
23 - 28 zł
Kup bilet
Jujutsu Kaisen 0: The Movie
projekcje filmowe
maj 20-26
g. 17:30, 18:30, 20:00
Gdańsk, Multikino Gdańsk
23 - 28 zł
Kup bilet
Jujutsu Kaisen 0: The Movie
projekcje filmowe
maj 20-26
g. 17:30, 18:30, 20:00
Sopot, Multikino Sopot
23 - 28 zł
Kup bilet