Nasze recenzje

Rodzina herosów znów w komplecie. Recenzja filmu "Iniemamocni 2"


Czternaście lat dzielące pierwszą część filmowego przeboju od drugiej to w kinie animowanym prawdziwy ewenement. Okazuje się jednak, że wydłużająca się z każdym rokiem hibernacja rodzince sympatycznych superbohaterów specjalnie nie zaszkodziła i nie uśpiła ich przebojowości. "Iniemamocni 2" gwarantują dobrą zabawę w zawrotnym tempie i z szerokim uśmiechem na ustach, choć świeżości i tytułowej mocy jest już jakby mniej.



Premiera pierwszych "Iniemamocnych" przypadła na moment, gdy Marvel dopiero wylewał fundamenty pod opasłe filmowe uniwersum, zaś DC niezgrabnie silił się do kontrataku. Po 14 latach kino superbohaterów wskoczyło na maksymalny pułap, a tematem rozbudzającym wyobraźnię nawet wśród dorosłych wielu zdążyło się już znudzić. Druga część pomysłowej animacji pozwala widzom na nowo odnaleźć w sobie entuzjazm, jaki towarzyszyć powinien podglądaniu przygód zamaskowanych herosów w rajtuzach. W 120 minutach ukryte są solidne pokłady humoru, wartkiej akcji i rodzinnej solidarności. Gdzieniegdzie trafi się pouczający przekaz, tu i ówdzie dedykowany dorosłej publice żart, lecz podczas seansu trudno oprzeć się wrażeniu, iż mamy do czynienia "tylko" z sequelem.

Rodzinę Parrów spotykamy dokładnie w tym samym momencie, w którym się z nią żegnaliśmy. Spod ziemi wyrasta gigantyczna machina zagłady Człowieka Szpadla, którego powstrzymać mogą jedynie Iniemamocni. Szkopuł w tym, że familia herosów wraz ze swoim przeciwnikiem demoluje połowę miasta, co jeszcze mocniej obniża notowania nielegalnie działających superbohaterów. Wiarę w ich przydatność pragnie przywrócić społeczeństwu pewne rodzeństwo stojące na czele intratnej firmy.

Po "Iniemamocnych 2" widać doskonale czas, jaki upłynął od poprzedniej części. Nieprzypadkowo więc to matka (Elastyna) bierze się za walkę z przestępcami, podczas gdy ojciec (Pan Iniemamocny) musi zadbać o komfort i bezpieczeństwo domowników. Zamiana ról prowadzi do wielu zabawnych nieporozumień.
Po "Iniemamocnych 2" widać doskonale czas, jaki upłynął od poprzedniej części. Nieprzypadkowo więc to matka (Elastyna) bierze się za walkę z przestępcami, podczas gdy ojciec (Pan Iniemamocny) musi zadbać o komfort i bezpieczeństwo domowników. Zamiana ról prowadzi do wielu zabawnych nieporozumień. mat. prasowe/ Disney
Bohaterką marketingowej akcji promującej superbohaterstwo zostaje, ku zaskoczeniu Pana Iniemamocnego, Elastyna. A to oznacza prowadzącą do komicznych nieporozumień zamianę ról. Lubujący się w ekstremalnych misjach osiłek potulnie przywdziewa kuchenny fartuszek i chwyta za odkurzacz, podczas gdy małżonka na błyszczącym i pełnym gadżetów motocyklu rusza tępić zuchwałych przestępców. Choć wizja opieki nad trójką dzieci i pielęgnacja domu wydają się być lepszą prognozą niż powrót do znienawidzonych polis ubezpieczeniowych, Bob z trudem przełknie damską dominację. Iniemamocni znów jednak będą zmuszeni zewrzeć szyki, gdy do akcji wkroczy tajemniczy EkranTyran (doprawdy trudno o gorsze przetłumaczenie oryg. Screenslavera).

Reżyserujący Brad Bird miał mnóstwo czasu, by scenariusz nowych "Iniemamocnych" doprowadzić wręcz do perfekcji. Uwagę pochłaniały najwidoczniej pozostałe filmowe obowiązki, bowiem historia zaprezentowana w kontynuacji zasadniczo niewiele różni się od tej przedstawionej w oryginale. Właściwie podmieniono jedynie czarne charaktery, dorzucono kilka fajerwerków na dalszym planie i triumfalnie opakowano nowy produkt w jeszcze mocniej błyszczącą folię. Stąd znikomy element zaskoczenia, niewiele świeżych pomysłów, a fabuła nieubłaganie staje się łatwa do przewidzenia. A jak można kreatywnie i z werwą ograć kontynuację oryginału pokazały kolejne części choćby "Toy Story", innego szlagieru ze studia Pixar.

Scenariuszowe lenistwo tuszuje na szczęście zawrotne tempo opowieści. Pojedynki herosów i solowe popisy Parrów przyprawiają o ciarki dzięki fantastycznej pracy speców od animacji. Każdy niemal szczegół olśniewa dopracowaniem, akcja gna na złamanie karku, z ekranu wysypują się barwne postaci, a wszystko zostaje finalnie podlane niezłym humorem.

Bryluje oczywiście zadufany w sobie i nieporadny w roli gospodarza domu Pan Iniemamocny, ale soczystych komediowych akcentów dostarczają także latorośle. Na czele z przebojowym Jack-Jackiem. Odkrywający supermoce bobas błyskawicznie staje się najcenniejszą perełką "Iniemamocnych 2", a jego pojedynek z natarczywym szopem dostarcza większych emocji i śmiechu niż niejedno starcie z udziałem Avengersów czy członków Ligi Sprawiedliwości.

"Iniemamocni" wracają po 14 latach i trzeba przyznać, że w dalszym ciągu są w niezłej formie. Ich przygody intrygują, zaciekawiają i przede wszystkim śmieszą. Choć tych najmłodszych widzów chyba zbyt rzadko.
"Iniemamocni" wracają po 14 latach i trzeba przyznać, że w dalszym ciągu są w niezłej formie. Ich przygody intrygują, zaciekawiają i przede wszystkim śmieszą. Choć tych najmłodszych widzów chyba zbyt rzadko. mat. prasowe/ Disney
Animacja, choć wizualnie urzeka od pierwszego kadru, posiada również pewne zgrzyty. "Iniemamocni 2" wydają się być zdecydowanie mroczniejszą wersją oryginału, a po części związane jest to z postacią czarnego charakteru. Screenslaver, skądinąd interesująco skonstruowany, wytykający wpatrzonemu w ekrany społeczeństwu uległość i podatność na manipulacje, pasuje bardziej do psychologicznego sci-fi niż kolorowej opowieści dla najmłodszych.

Dzieciaki niewiele zrozumieją z jego płomiennych wystąpień, a co gorsze mogą gorzej się poczuć, wpatrując się w psychodeliczne sekwencje pulsujących, jaskrawych obrazów, od których niejednemu dorosłemu zakręci się w głowie. Takich wizualnych bohomazów nie powinno być w filmie skierowanym stricte do najmłodszych.

Czy aby "Iniemamocni 2" rzeczywiście celują w odbiorców ledwie wystających zza kinowego fotela? Otóż niekoniecznie. Wielowątkowa historia, dość ciężka chwilami tematyka, zmiana kolorystyki i skomplikowana (jak na standardy animacji) konstrukcja i motywacja czarnego charakteru sugerują, że Brad Bird stworzył film skierowany przede wszystkim do fanów oryginału. Ówcześni kilkulatkowie są dzisiaj nastolatkami, a więc bez problemu odczytają wszystkie przekazy (i nawet powinni je sobie wziąć do serca) i docenią poczucie humoru. Najmłodszym maluchom pozostaje zanoszenie się śmiechem na widok brojącego Jack-Jacka, który skutecznie rozrzedza momentami snującą się po ekranie nudę. A ta z kolei wynika ze zbyt długiego metrażu - skrócenie filmu przynajmniej o kwadrans byłoby wręcz zbawienne.

Nie można jednak nowym "Iniemamocnym" odmówić dbałości o rozrywkę w najczystszej postaci. Pędzącej akcji towarzyszy świetna ścieżka dźwiękowa nasuwająca skojarzenia z wyrafinowanym kinem szpiegowskim. Komediowe kwestie rzeczywiście wywołują uśmiech, dzięki nienagannemu dubbingowi (głos Piotra Fronczewskiego symfonią dla uszu). Podziwianie rozbrajającego Jack-Jacka to już wartość dodana sama w sobie. A i kilka popkulturowych odniesień (zgrabnie przetłumaczonych także na polskie realia) okazało się być zabiegiem nad wyraz trafnym.

W kontynuacji animowanego przeboju znów nie brakuje ogromnej dynamiki, której sprzyja wizualne arcymistrzostwo. Fajerwerków zabrakło natomiast w fabule, którą w pełni przetrawią nieco starsi widzowie. Maluchom pozostaje podziwianie w akcji Jack-Jacka i sporo slapstickowych gagów.
W kontynuacji animowanego przeboju znów nie brakuje ogromnej dynamiki, której sprzyja wizualne arcymistrzostwo. Fajerwerków zabrakło natomiast w fabule, którą w pełni przetrawią nieco starsi widzowie. Maluchom pozostaje podziwianie w akcji Jack-Jacka i sporo slapstickowych gagów. mat. prasowe/ Disney
Przede wszystkim o powodzeniu decydują jednak postaci i schematy zaczerpnięte z pierwowzoru w skali 1:1. Po wybuchowej rodzince można spodziewać się wszystkiego, a i tak największą frajdą będzie obserwowanie Iniemamocnych w sytuacjach i zachowaniach, których tak naprawdę od nich oczekujemy. Brak świeżości nie musi więc przeszkadzać, ale w trzeciej części ten patent już się nie sprawdzi. Choć jestem dziwnie spokojny, że po "przejściowej" dwójce nadejdzie efektowne, przemyślane i dopiero przełomowe zamknięcie trylogii.

OCENA: 6,5/10

Film

Iniemamocni 2
5.8 33 oceny

Iniemamocni 2 (14 opinii)

produkcja
USA
gatunek
Animacja
premiera
13 lipca 2018
czas trwania
1 godz. 58 min.

Opinie (36) 7 zablokowanych

  • swietna recenzja (2)

    Panie Tomku czekam na omowienie Bolka i Lolka

    • 12 10

    • (1)

      Recenzja Kinomaniaka o wiele lepsza i ciekawsza. Polecam obejrzeć w necie.

      • 9 1

      • Zgadzam się.

        • 8 1

  • Idę na to dzisiaj

    • 8 8

  • (14)

    Słaba ta recenzja, bo bajka skierowana jest do dzieci przede wszystkim. Moim dzieciom bajka podobała się rewelacyjnie. Zapewne nawet dostanie ona Oskara z animację roku - tak więc wsadź sobie tą recenzje gdzie słońce nie dochodzi.

    Daj mocne 8,5

    • 21 9

    • Nie zgadzam się z twoją opinią. osoby, które nie obejrzały pierwszej części na pewno będą zachwycone. Jesteś po prostu za stary i przeżarty filmami typu "Pod skórą"...

      • 3 5

    • Ocena 6,5 - serio??? (3)

      IMDb 8,2
      Filmweb 7,9
      Media krytyk 7,5
      Filmfan 9,0

      Tak więc, trochę zaniżona jest ta twoja opinia/ocena. Powinieneś ją zachować dla siebie, a nie wprowadzać ludzi w błąd.

      • 15 4

      • Przytoczone portale i opinie setek tysięcy ludzi nic nie znaczą przy opinii Pana Zacharczuka!

        Ekspert pozostaje ekspertem. Reszta, choćby były ich miliony się myli!

        • 9 1

      • a gdzie masz rotentomatoes

        • 0 0

      • wszyskie recenzje maja byc takie same? Ocipiales?

        zgadzam sie z recenzja Pana Zacharczuka - Iniemamocni 2 to popluczyny po czesci 1. Wyraznie slabszy film. Bez pomyslu i bez tej iskry co czesc 1.

        • 0 0

    • (3)

      Jest to najniższa ocena jaką dzisiaj widziałem na kilku portalach. Nie lubisz Iniemamocnych?
      A może jesteś za stary?

      • 13 3

      • (2)

        Zgadzam się. Na siłę napisana.

        • 10 4

        • Co to znaczy? (1)

          Co to znaczy na siłę napisana?

          • 1 2

          • To znaczy, że p.redaktor już zanim podszedł do tematu był na "nie" po prostu mu kazali :D

            • 2 0

    • (3)

      Rozumiem, że zadawałlaja Cię tylko recenzje,które sa po Twojej mysli? Wiesz,że niektórzy myślą i oceniają inaczej niż Ty i potrafią to argumentować, pisząc np wyczerpująca recenzje, a nie kilka zdawkowych uwag

      • 1 3

      • Tak samo ty napisałeś. (2)

        Nie miałeś ochoty napisać recenzji do komentarza?

        • 2 0

        • (1)

          Dlaczego mam to zrobić? Godzina mojej pracy to ok 250 zł. Trochę mi szkoda czasu na doskonalenie anonima z Trojmiasto.pl

          • 0 3

          • Ta, jasne - godzina Twojej pracy to 250 zł i siedzisz w środku dnia na portalu komentując cudze komentarze..Proszę

            • 6 0

    • malo mnie interesuja twoje bachory

      to ze im sie podobalo wynika tylko i wylacznie z tego ze sa zbyt mlode by miec w pelni wyksztalcone mozgi lub jakiekolwiek gusta. gardze filmowymi odpowiednikami menu dzieciecego w postaci frytek z kurczakiem. tfu. i ta typowa roszczeniowosc rodzica z kijem w d*pie i żądanie zmiany oceny. wsadz sobie swoje braki w logicznym mysleniu gdzie slonce nie dochodzi.

      • 0 4

  • Prawdziwa rodzina herosów to JA ( Sebek ) moja ukochana Madzia i jej maz !! jestesmy hirosami (1)

    • 6 0

    • Od babci

      Seba jaki ty hiros ty kalafiorze! Tramal i do roboty !!

      • 4 0

  • ej

    To recenzja, czy spoiler?!

    • 7 0

  • recenzja jak zwykle w punkt

    Moj syn, obecnie piętnastolatek, jest fanem pierwszej części (zresztą ja też). Jutro się wybieramy na dwójkę, traktując jedynkę jako jedną z najlepszych animacji ever!

    • 5 0

  • Recenzja

    Czytając recenzje filmów na Trójmiasto.pl zastanawiam się czy temu krytykowi od siedmiu boleści coś się podoba??

    • 9 0

  • 3D- czy warto ? (4)

    Czy lepiej na 2D?

    • 1 0

    • 2d

      Byłam dziś z dziećmi na 2d- fajna zabawa, bajka ciekawa, choć ostatnie Minionki były o wiele lepsze. Moim zdaniem nie brakowało efektu 3d.

      • 5 0

    • Warto

      Zdecydowanie warto!

      • 0 0

    • 3D

      3D, jest dopiero droższe, apo 2h oglądania w okularach może trochę zakręcić się w głowie. Byłem na 2D i niczego mi nie brakowało, swoją drogą nie jestem fanem 3D nawet gdyby były w tej samej cenie co 2D to i tak wybrałbym 2D. Na 3D to co najwyżej na krótki filmik.

      • 1 0

    • lepiej 2D

      Byłem na 3D -zdecydowanie niedopracowany!!!! Momentami rozmazany - lepiej 2D

      • 0 0

  • Fajna bajka

    Byłam dzisiaj z córką, fajna bajka, cały czas coś się dzieje, nie jest nudna.

    • 5 0

  • "żeby egzekwować prawo muszę je łamać"
    "żeby dbać o rodzinę muszę ją opuścić"

    • 4 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Gdynia

Rumia

DKFy

Premiery

23.10.2020 r.

16.10.2020 r.

Zapowiedzi