Nasze recenzje

Mądry, dojrzały i poruszający. Recenzja filmu "Cicha noc"


Debiutującemu za kamerą Piotrowi Domalewskiemu udało się skomponować nastrojową filmową kolędę, której tekst i linię melodyczną niepostrzeżenie w myślach zaintonuje niemal każdy z widzów. W "Cichej nocy" bowiem doskonale wybrzmiewa polska codzienność w całej emocjonalnej rozciągłości. Tak mądrych, dojrzałych i intensywnych filmów we współczesnym rodzimym kinie wciąż nie ma zbyt wielu.



Pełnometrażowy debiut Piotra Domalewskiego, znanego trójmiejskim widzom z desek Teatru Wybrzeże, niepozornie wyrósł na największego zwycięzcę tegorocznego Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. "Cichą noc" docenili dziennikarze, członkowie Młodego Jury, a w końcu kapituła festiwalowa, która przyznała filmowi nagrodę główną. Złote Lwy zgarnął więc obraz pozbawiony hollywoodzkiego sznytu, stroniący ponadto od eksperymentów, odarty z efekciarstwa i nachalnej emocjonalności. Natomiast ukierunkowany na ekranową szczerość, autentyczność bohaterów i dojrzałą analizę polskiego społeczeństwa.

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego

Malkontenci błyskawicznie zripostują: znów umorusana błotem i podlana alkoholem polska wieś, niechlujni bohaterowie klnący jak szewc, zewsząd brud, smutek, nostalgia i śmiech przez łzy. "Wesele" Smarzowskiego jak się patrzy. W buty starszego i bardziej doświadczonego kolegi po fachu Domalewski wsadzić się nie dał. W "Cichej nocy" nie chodzi o piętnowanie wad, wyolbrzymianie narodowych kompleksów czy ośmieszanie prowincji. Reżyser w towarzystwie wielopokoleniowej, małomiasteczkowej rodziny z Polski B pragnie pokazać, jak trudne jest nawiązywanie relacji z najbliższymi nawet przy wigilijnym stole, do którego każdy zasiada z własnymi słabościami, ambicjami i uprzedzeniami.

Rodzinne spotkanie przy wigilijnym stole będzie dla Adama (Dawid Ogrodnik) próbą konfrontacji życiowych planów i decyzji z opinią rodziny, od której mężczyzna oczekuje nie tylko aprobaty.
Rodzinne spotkanie przy wigilijnym stole będzie dla Adama (Dawid Ogrodnik) próbą konfrontacji życiowych planów i decyzji z opinią rodziny, od której mężczyzna oczekuje nie tylko aprobaty. mat. prasowe/ fot. Robert Jaworski
W portretowaniu tych zależności Domalewski świadomy jest każdego pojedynczego ujęcia, ponieważ, jak wielokrotnie przyznawał w wywiadach, sam z takiego środowiska się wywodzi. Ze wsi, do której jedynym sposobem dotarcia do dziś pozostaje zatęchły, ledwie zipiący pekaes. Podobny do tego, jakim na wigilijną wieczerzę z zagranicy wraca główny bohater "Cichej nocy".

Adam (Dawid Ogrodnik) dorabia na co dzień w Holandii, ale marzy o osiedleniu się tam na stałe, ściągnięciu do siebie narzeczonej i założeniu własnego interesu. Ambitny chłopak ma nawet jasny plan, ale wymagający akceptacji rodziny. Do domu przyjeżdża więc z określoną misją. Nieśmiała próba jej realizacji uruchamia lawinę zdarzeń, nad którymi nikomu nie będzie łatwo zapanować.

Gdy wraz z głównym bohaterem przekraczamy rodzinny próg, zaczynamy czuć się poniekąd jak członek ekipy filmowej realizującej dokument o gorączkowych świątecznych przygotowaniach, do których każda z postaci ma określony stosunek. Leczący się z alkoholizmu ojciec (Arkadiusz Jakubik) dystansuje się od zamieszania, jakby przeczuwając, że w perspektywie rodzinnego spędu, największa próba trzeźwości dopiero przed nim. Wielofunkcyjna matka (Agnieszka Suchora) wszelkimi siłami próbuje nie tylko zadbać o bogaty wigilijny stół, ale przede wszystkim wzniecić świąteczny ogień w przygasłych nieco domownikach. Borykający się z kompleksem niższości w stosunku do starszego brata, a ponadto skrywający osobisty sekret, Paweł (Tomasz Ziętek) wydaje się wręcz nieobecny. Niesforne kuzynostwo beznamiętnie wlepia wzrok w filmowego Kevina lub w ekrany smartfonów, młodsza siostra Adama niemiłosiernie rzępoli na skrzypcach kolędy, rubaszny wujek sypie nieprzyzwoitym żartem, a gardzący wszystkimi dziadek (Paweł Nowisz) nieustannie rozgląda się za butelką ulubionego trunku. Na doczepkę wpada jeszcze siostra Adama (Maria Dębska), sklepowa ekspedientka po studiach u boku zaborczego męża (Tomasz Schuchardt).

Dawid Ogrodnik i Tomasz Ziętek, nie tylko ze względu na fizyczne podobieństwo, tworzą świetny duet ekranowych braci. Znakomicie wypada zresztą cała obsada - od głównych postaci nawet po dalszoplanowe role młodych aktorów.
Dawid Ogrodnik i Tomasz Ziętek, nie tylko ze względu na fizyczne podobieństwo, tworzą świetny duet ekranowych braci. Znakomicie wypada zresztą cała obsada - od głównych postaci nawet po dalszoplanowe role młodych aktorów. mat. prasowe/ fot. Robert Jaworski
Za wszystkimi bohaterami nieprzerwanie podąża czujna kamera umiejętnie kierowana przez Piotra Domalewskiego, który w "Cichej nocy" ukazał niesamowity talent w intymnym portretowaniu rodzinnych zależności. Znaczącą pomoc na tym polu znalazł w rewelacyjnie dobranej obsadzie aktorskiej. Lepszej w ostatnich latach w polskim kinie nie da się znaleźć. Każdy, bez wyjątku, członek ekipy zachwyca autentycznością, swobodą i interpretacją. Na wyżyny aktorskiego geniuszu wybija się Dawid Ogrodnik (zasłużona nagroda za pierwszoplanową rolę w Gdyni). Kapitalnie partneruje mu Arkadiusz Jakubik (tu z kolei brak nagrody to fatalne nieporozumienie). Barwnie wypadają na dalszym planie Nowisz, Schuchardt, Dębska i enigmatyczny Ziętek. Prawdziwym odkryciem jest natomiast Agnieszka Suchora, równie znakomita i równie do niedawna zapomniana jak odtwórczyni roli Zofii Beksińskiej w "Ostatniej rodzinie", czyli Aleksandra Konieczna.

Mając u boku tak wybitnych specjalistów reżyser i zarazem scenarzysta "Cichej nocy" dorzucił jeszcze coś od siebie: skromne, stonowane, ale niesamowicie przemyślane i emocjonalne dialogi. Scena niezdarnie składanych życzeń pomiędzy Adamem a matką to inscenizacyjna perełka. Natomiast dwa dialogi rozpisane pomiędzy Ogrodnika a Jakubika są genialne w swojej prostocie, a jednocześnie tak bardzo ekspresyjne, że na długo pozostają w pamięci. Podobnie jak zniuansowane sceny komediowe podbite odpowiednim tempem akcji. Domalewskiemu świetnie udało się wyważyć wszystkie składniki sprawnego komediodramatu, jakim niewątpliwie jest "Cicha noc". Energii zabrakło jednak z kolei na nieco bardziej wyraziste zakończenie.

Laureat Złotych Lwów z pewnością nie jest filmem tak przystępnym i zdefiniowanym jak choćby "Najlepszy" Łukasza Palkowskiego. Być może dlatego, że angażuje i dotyka nas w bardziej bezpośredni, a przez to nieco niewygodny sposób. "Cicha noc" jest jak ogromne zwierciadło, w którym widz mniej lub bardziej dostrzeże zarysy codziennej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której postęp próbuje przebić się przez tradycję. W której rodzina, mimo dzielącego dystansu, przyciąga jak magnes, a następnie, nawet przy wigilijnym stole, stawia barykady. To także wartościowy filmowy rys na temat emigracji zarobkowej i pozycji Polaka " u siebie" i "u nich", co kapitalnie w kilku zdaniach wykłada Arkadiusz Jakubik. Dzięki choćby takim scenom mamy do czynienia z jednym z najważniejszych i najmądrzejszych polskich filmów ostatnich lat.

"Cicha noc" to intymna i wielowątkowa opowieść o rodzinie, zarobkowej emigracji, młodzieńczej ambicji. W wielopokoleniowym domu głównych bohaterów można odnaleźć wiele postaw charakterystycznych dla polskiego społeczeństwa. Konwencja komediodramatu pasuje więc idealnie do struktury fabularnej filmu.
"Cicha noc" to intymna i wielowątkowa opowieść o rodzinie, zarobkowej emigracji, młodzieńczej ambicji. W wielopokoleniowym domu głównych bohaterów można odnaleźć wiele postaw charakterystycznych dla polskiego społeczeństwa. Konwencja komediodramatu pasuje więc idealnie do struktury fabularnej filmu. mat. prasowe/ fot. Robert Jaworski
"Cicha noc" to oczywiście klimat świąt. Bez pocałunków pod jemiołą, bez fikuśnych sweterków z reniferem, prezentów obwiązanych piękną kokardą, adoptowanych piesków, sukienek spadających z nieba i wypadu na łyżwy. Nawet jeśli lukrowaty klimat "Listów do M. 3" nas urzeka i czaruje (co nie jest zarzutem), to jednak z filmową rodziną Domalewskiego czujemy się naturalnie i jak u siebie. Bo o prawdziwych emocjach nikt nam tu nie opowiada. Je po prostu widać i czuć.

OCENA: 8,5/10

Film

Cicha Noc
7.4 57 ocen

Cicha Noc (27 opinii)

produkcja
Polska
gatunek
Dramat
premiera
24 listopada 2017
czas trwania
1 godz. 40 min.

Opinie (46) 3 zablokowane

  • Dobre filmy

    Nie musimy się utożsamiać z tą rodziną. Mogą być,jakieś elementy wspólne,jakieś drobiazgi.Nie eksploatować stale tych samych aktorów,bo to męczy."Dom zły","Ostatnia rodzina"-filmy świetne,do obejrzenia raz ."Róża"-polecam,też raz można obejrzeć.Ciężkie,ale świetnie zrobione.

    • 0 0

  • Bezdyskusyjnie 9.5/10

    Perełka, cudowny film. Po prostu inteligencja i emocje. Koniecznie do obejrzenia, must see!

    • 0 0

  • Dykcja

    Dykcja młodych aktorów jest fatalna, szczegolnie Debskiej. Jeżeli chodzi o scenariusz, to robi wrażenie, że już kiedyś w jakimś filmie to widziałam. Nudne to trochę.

    • 0 0

  • (4)

    Lewactwo chce obrzydzić katolikom święta. Taki jest cel tego filmu. Nawalanie w Kościół też jest w modzie, patrząc na wypusty muzyczne jednego z aktorów.

    • 5 19

    • Głupoty

      Przed chwilą obejrzałam film - nie było tam nic o kościele, poza tym, że na koniec (prawie) wszyscy pojechali na pasterkę.

      • 0 0

    • Myślę że jeżeli akcja tego filmu rozgrywałaby się podczas Szabatu to taki film nigdy nie ujżałby światła dziennego. Zabrakłoby sponsorów. A że można przedstawiać "katolików", bo to jakaś patologia i margines, to czemu nie.

      • 4 4

    • to idz obejrrz sobie Smolensk, albo Disco Polo (1)

      poziom w sam raz dla pisiorkow, pewnie ci sie spodoba

      • 7 3

      • Proponuję uwidocznić i zekranizować konflikt rodzinny np. po aborcji. Ciekawe czy ci aktorzy rõwnie chętnie braliby udział w takim filmie?

        • 4 4

  • (1)

    Teraz opinie będą pisać ci, co byli na Karolaku w Listach i napiszą, że tem film to kicha. A mnie zainteresował ten opis.

    • 46 7

    • kicha

      kicha to ty jesteś

      • 0 0

  • Polska wieś

    Jak najbardziej prawdziwy obraz wielopokoleniowej wsi nie tylko gdzieś na ścianie wschodniej. Błoto , albo gnój na podwórzu jak jeszcze mają krowy czy świnie. Dzisiaj w obejściu zobaczyć można kilka wraków samochodów. nie wiadomo, który nowszy, bo każdy leciwy szmelc nawet jak niby ten dobry. Gapią się w Tv, ale i tak nie rozumieją. Zawiść i lenistwo,.Bardzo dobry, prawdziwy film. Widać, że ktoś życie zna.

    • 0 1

  • 9/10

    Bardzo dobry rodzinny film bez zbędnej idealizacji. Każdy Polak doświadczył chociaż parę opisanych w filmie problemów. Obowiązkowy do obejrzenia .

    • 1 1

  • 9/10

    Dla mnie cudo. W większości filmach o świętach rodzina, wigilia i ogólnie ludzie pokazani są w mega wyidealizowany sposób, do porz*gu, za przeproszeniem. Tutaj mamy co innego. Wiadomo, kazdy by sie do czegos przyczepil, ale nie mozna zaprzeczyc ze to taka perelka na rynku, sama sztampa teraz wychodzi...

    • 1 1

  • fascynujacy

    dialogi ciekawe i mocno poruszajace, aktorzy obsadzeni w punkt

    • 1 0

  • tyle tu sprzecznych opinii...

    że chyba faktycznie najlepiej obejrzeć i ocenić samemu :)

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Gdynia

Rumia

DKFy

Premiery

23.10.2020 r.

16.10.2020 r.

Zapowiedzi