Nasze recenzje

Witajcie w piekle. "Sicario" już w kinach



"Sicario" jest mroczną eskapadą w głąb meksykańskiego piekła przypominającego apokaliptyczny świat wypełniony okrucieństwem zbrodni, wszechobecnym strachem i brutalnością ludzkiej natury. Villeneuve w wybitny sposób rewolucjonizuje również współczesne kino akcji, w którym lawinowo eksponowane strzelaniny i eksplozje wypierane są przez skrupulatnie i mozolnie budowane sceny napięcia. Efekt jest porażający.



"Sicario" jest niezwykle trudnym do sklasyfikowania filmem. Z jednej strony Villeneuve bardzo kurczowo trzyma się konwencji dreszczowca, ale zarazem zgrabnie unika nadmiaru punktów kulminacyjnych i dość ostrożnie szachuje tempo akcji. Przez to nie można też jednoznacznie narzucić "Sicario" łatki filmu sensacyjnego. Efektownych pokazów pirotechnicznych jest jak na lekarstwo, a i sami bohaterowie po broń bez wyraźnego powodu nie sięgają. Pomimo tego, filmowa opowieść o rywalizacji narkotykowych karteli bombarduje widza potężną dawką napięcia, szczuje ziejącą z ekranu grozą i przyprawia o niejeden dreszcz.

W czym więc tkwi tajemnica sukcesu? W kunszcie reżyserskim Villeneuve'a, który dał się już poznać publiczności z rewelacyjnego "Pogorzeliska" i świetnego "Labiryntu". Kanadyjczyk definiuje na nowo kanony współczesnego kina akcji. Utarte i przekoloryzowane efektownymi trikami schematy zastępuje elementami rzadko stosowanymi w tego typu opowieściach. Długie sekwencje ujęć, starannie dobrane kadry, nieszablonowe kąty kamery, sceny oparte na stagnacji i uchwycone w dalekim planie (choćby rozmowa bohaterów odgrywanych przez Brolina i Blunt) nijak mają się do teledyskowej konwencji kina akcji ostatnich lat. Dzięki temu "Sicario" to kino surowe, pozbawione pietyzmu, bezkompromisowe.

"Sicario" to popis gry aktorskiej na najwyższym poziomie. Rewelacyjnie wypadają szczególnie Emily Blunt i Benitio Del Toro. W sukurs idzie im także Josh Brolin.
"Sicario" to popis gry aktorskiej na najwyższym poziomie. Rewelacyjnie wypadają szczególnie Emily Blunt i Benitio Del Toro. W sukurs idzie im także Josh Brolin. mat. prasowe/Monolith Films
Sama historia, choć powielana wielokrotnie na ekranie, nabiera niemal nowego zabarwienia. Vileneuve nie rezygnuje jednak wcale ze sprawdzonych schematów. Młoda agentka FBI (Emily Blunt) specjalizuje się w walce z porwaniami, za którymi stoją głównie meksykańskie kartele. Prywatna wojna, jaką kobieta wypowiada zbrodniarzom często przypomina jednak walkę z wiatrakami. Szansą na skuteczne przerwanie okrutnego procederu jest współpraca z tajemniczym Mattem (Josh Brolin) i jeszcze bardziej niedookreślonym Alejandrem (Benitio Del Toro). Macer zostaje wplątana w ciąg niebezpiecznych zagrywek na pograniczu prawdy i oszustwa, prawa i zbrodni. Okazuje się, że zjawiska z którymi miała do tej pory do czynienia są zaledwie pierwszym kręgiem ziemskiego piekła.

Wraz z agentką Macer również widz poznaje przerażająco ponury i wynaturzony świat zbrodni - okaleczone trupy ukryte w ścianach czy szczątki ludzkich ciał wiszące na ulicach Juarez. Nie próżnują nawet stróże prawa dokonujący niemal egzekucji na zatłoczonej granicy meksykańsko-amerykańskiej i stosujący "wyrafinowane" metody tortur podczas przesłuchań. Główna bohaterka coraz mocniej staje się przytłoczona bezwzględnością obu stron, a zaskakujący finał niemal doszczętnie niszczy skrycie pielęgnowany system wartości.

"Sicario" to fantastycznie odgrywająca zagubienie, bezradność i rezygnację Emily Blunt. To arogancki, ironiczny i pozbawiony moralności Josh Brolin. To w końcu powracający w glorii chwały na szczyty umiejętności Del Toro. Do tego twórcy filmu serwują nam fenomenalną muzykę w formie głębokich tonacji wybijających rytm zdarzeń i stymulujących napięcie. Ścieżka dźwiękowa znakomicie uzupełnia się z dalekimi planami i artystycznymi wręcz ujęciami kamery. Wisienką na torcie są wzorcowo skrojone sceny konwojowania jednego z tuzów meksykańskich gangów i akcja w tunelu w końcowej części filmu.

"Sicario" nie jest filmem dla każdego. Nie dostajemy w tym przypadku sensacyjnej sieczki umoczonej w morzu krwi, choć brutalności i okrucieństwa nie brakuje. Villeneuve stworzył wyrafinowane dzieło dla tego, kto docenia schematy budowania napięcia przecinanego błyskawiczną i piekielnie ostrą brzytwą. To wytrawna uczta, która jeśli już trafi w nasze gusta, to sprawi, że będziemy chcieli jeszcze więcej i więcej. Absolutna czołówka tegorocznych premier kinowych i pozycja obowiązkowa.

OCENA: 8,5/10

Film

Sicario
7.5 19 ocen

Sicario (9 opinii)

produkcja
USA
gatunek
Dramat, Kryminał, Fabularny
premiera
25 września 2015
czas trwania
2 godz. 1 min.

Opinie (22) 1 zablokowana

  • (2)

    Jeżeli ktoś widział egzekucje husaina, śmierć kadaffiego, zastrzelenie amerykańskiego żołnierza przez 10 letnie muzułmańskie dziecko lub muzułmanina biegajacego po ulicy angielskiego miasta z głową angielskiego żołnierza to ten film jest jak zabawa w piaskownicy.

    Nie polecam 3/10

    • 18 25

    • wydaje mi się, że jesteś świetnym kandydatem do 1600 brutto... (1)

      • 16 12

      • Dobrze się podpisuje leming przynajmniej się nie ukrywasz

        a to co napisałeś to potwierdza .

        • 7 4

  • Nie zrozumiałem tego bełkotu

    Sorry

    • 10 11

  • (5)

    Zastanawiam się, jak rozumieć sformułowanie : "dość ostrożnie szachuje tempo akcji".

    • 20 2

    • (1)

      Nie mogą pisać po ludzku, bo się by okazało że to zwykli ludzie... A tego nie chcą bo stracili by autorytet. Lepiej pisać na max skomplikowane zdania, żeby ludzie myśleli że są za głupi by je zrozumieć

      • 13 0

      • pomijając te zdanie. To poziom portalu ma iść w dół, czy ludzie mają się ogarnąć i zacząć myśleć? Najlepiej jakby wystawił samą notę numeryczną, bez tekstu.

        • 1 0

    • Też się nad tym zatrzymalam.

      • 6 0

    • (1)

      Tak samo jak "Rewelacyjnie wypadają szczególnie Emily Blunt i Benitio Del Toro. W sukurs idzie im także Josh Brolin."

      Iść komuś w sukurs, to iść komuś z pomocą. Z "wydumanego" na polski to będzie mniej więcej tak: "X i Y grają rewelacyjnie, również idzie im z pomocą Z".

      ???

      Gdzieś w jakimś kościele recenzentowi dzwoniło... Owszem, pasowałoby tu słowo na "s" i także takie "mądre", ale którego redaktor niestety nie znalazł - sekundować...

      • 3 0

      • Kiedyś był Benicio, Benito to jakiś inny?

        • 1 0

  • badziewie szkoda kasy.

    • 3 10

  • Film dobry, ale dla inteligentnych

    Dla miłośników "Piły 10" ,czy strzelanki lub ćwiartowania co chwila za trudny

    • 11 3

  • nie polecam (1)

    film ciężki, szkoda czasu i pieniędzy na bilet

    • 0 11

    • To chyba,dobrze że ciężki. Jeżeli chodzi o lekkie produkcje, to należy się trzymać Disney'a.

      • 7 0

  • Czekam na marsjanina

    • 1 3

  • Wawa1973

    Świetny film. Rewelacja muzyka. Nie dla dresów i gimbusów. Akcja dla myślącego widza. 8/10

    • 12 0

  • Genialny film, genialna recenzja...

    ...zdecydowanie polecam :-)

    • 10 0

  • Sicario

    Dobry film, polecam

    • 10 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.