Nasze recenzje

stat

Stara Miłość zardzewiała. Recenzja filmu "Miłość" Filipa Dzierżawskiego

Zwiastun filmu - pełnego radości, smutku, spotkań i rozstań.


Film dokumentalny Filipa Dzierżawskiego miał być prostą historią muzyczną: Tymon Tymański, Mikołaj Trzaska, Leszek Możdżer i Maciek Sikała dokonują po latach próby reaktywacji zespołu Miłość. Zupełnie nieoczekiwanie film "Miłość" stał się przejmującym studium relacji międzyludzkich i trudnych emocji z nimi związanych, o sile przekazu godnym Larsa von Triera. "Miłość" będzie można oglądać w Kinie Żak zobacz na mapie Gdańska od 9 do 19 sierpnia.



Bohaterowie filmu.
Bohaterowie filmu. mat. prasowe
"Miłość" już zbiera nagrody. Na zdjęciu Filip Dzierżawski odbiera Złotego Lajkonika w Krakowie.
"Miłość" już zbiera nagrody. Na zdjęciu Filip Dzierżawski odbiera Złotego Lajkonika w Krakowie. fot. Tomasz Korczyński/Jazzarium.pl

Filmy dokumentalne:

chętnie oglądam w kinie 42%
oglądam tylko w telewizji lub w sieci 50%
nie interesują mnie 8%
zakończona Łącznie głosów: 48
Będę w tej recenzji tendencyjny, można zaryzykować nawet, że skrajnie tendencyjny. W końcu znam osobiście bohaterów tego filmu: Tymona Tymańskiego, Mikołaja Trzaskę, Maćka SikałęLeszka Możdżera (Jacka Oltera nie dane mi było niestety poznać, ba, nawet nigdy go nie słyszałem na żywo). Jestem obeznany z ich twórczością, a w niektórych momentach swego życia byłem oddanym fanem niemal wszystkich po kolei. Do tej pory czuję słabość do wielu nagrań stworzonych przez tych fantastycznych muzyków. Po trzecie, sam jestem muzykiem, sam przeżyłem wiele konfliktów i tarć wynikających z przebywania w bezpośredniej bliskości z kolegami z różnych zespołów.

Trudno się więc dziwić, że "Miłość" przeżywałem, jakby to był film mówiący o mnie. Tym bardziej, że w pewnym sensie jest to film o każdym z nas. Śmiem twierdzić, że nie trzeba być muzykiem i nie trzeba być fanem jazzu, by podczas "Miłości" się wzruszyć, bo przecież miłość (jak i rozczarowanie oraz wiele innych emocji) dotyczy każdego z nas. A z ekranu emocje płyną rwącym potokiem, o jaki trudno w filmach dokumentalnych.

Głównym dostarczycielem przeżyć jest saksofonista i klarnecista Mikołaj Trzaska, który przed kamerą dokonał niezwykle intymnego, szczerego i wzruszającego wglądu we własną duszę. Mikołaj gra w otwarte karty (podobnie jak na swoich koncertach) i otwarcie mówi o swoim strachu (przed ponownym spotkaniem), miłości (do kolegów), wątpliwościach (dotyczących wspólnego muzykowania) i traumach związanych z opuszczeniem zespołu (Tymon go wyrzucił) i załamaniem się niemal homoseksualnej przyjaźni z Tymańskim. Takiego natężenia emocji nie przeżyłem chyba nawet u Larsa von Triera.

Jest przy tym Trzaska doskonałym wyjątkiem od reguły mówiącej o tym, że mężczyźni o emocjach rozmawiać nie potrafią. Pozostali muzycy zaś robią co mogą, żeby tę regułę potwierdzić: Tymański, Sikała i Możdżer uśmiechają się do siebie, żartują sobie, zapewniają się nawzajem, że tę wspólną Miłość znów chcą uprawiać, ale to wszystko gra pozorów. Pod maskami czają się gigantyczne emocje, które targają tymi wspaniałymi facetami. Bynajmniej jednak nie jest to z ich strony zła wola - te fałszywe tony wynikają raczej z braku umiejętności, by poradzić sobie z potęgą tych trudnych doświadczeń.

A przeszli razem bardzo dużo. Przede wszystkim: chorobę psychiczną, hospitalizację i wreszcie samobójczą śmierć perkusisty Jacka Oltera, który prawdopodobnie (choć trudno w to uwierzyć) obdarzony był największym talentem z całej piątki. Podczas gdy Możdżer był tytanem pracy, Tymon hiperkreatywną machiną, Trzaska - wulkanem emocji, Sikała - perfekcjonistą, Jacek Olter był po prostu geniuszem. I za ten geniusz zapłacił gigantyczną cenę, największą, jaką może zapłacić człowiek. Ale nie tylko on przeżywał wielkie dramaty, bliski dna był przecież swego czasu także Maciej Sikała, borykający się z silnym uzależnieniem od alkoholu. Saksofoniście na szczęście udało się wyjść z kryzysu obronną ręką.

"Miłość" w warstwie fabularnej traktuje o próbie reaktywacji zespołu Miłość, którą muzycy podejmują z inicjatywy Artura Rojka, dyrektora artystycznego Off Festivalu. I choć to ciekawa historia, zainteresuje pewnie tylko fanów gatunku. Przede wszystkim jednak "Miłość" to film o relacjach męsko-męskich, w których jest fascynacja, ekscytacja, wypalenie, rozczarowanie, żal, sentyment i niepewność, co dalej. Zespół muzyczny jest jak małżeństwo, tym trudniejszy, im więcej muzyków w nim uczestniczy. Dlatego odważę się powtórzyć, że to historia wcale nie niszowa, ale na wskroś uniwersalna, piękna i przejmująca. Do obejrzenia nawet kilka razy.

Film

Miłość

Miłość (4 opinie)

5.9
produkcja
Polska
gatunek
Dokumentalny
premiera
9 sierpnia 2013
czas trwania
1 godz. 32 min.

Opinie (16) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Gdańsk

Sopot

Gdynia

Rumia

DKFy

Premiery

14.06.2019 r.

07.06.2019 r.

Zapowiedzi