W związku z oficjalnym rozporządzeniem o odwołaniu wszelkich imprez masowych, wydarzeń kulturalnych oraz pokazów kinowych, wszystkie kina w Trójmieście zdecydowały o zamknięciu swoich obiektów do odwołania.
Szczegółowe informacje o zwrotach zakupionych wcześniej biletów, repertuarze i ponownej dostępności obiektów będą udostępniane na stronach poszczególnych kin.

Nasze recenzje

Serwisy VOD biją rekordy popularności

Film "W lesie dziś nie zaśnie nikt" miał zaplanowaną premierę 13 marca, ale odwołano ją z powodu zagrożenia epidemiologicznego. Od piątku 20 marca można film obejrzeć na platformie Netflix. Na zdjęciu: Julia Wieniawa.
Film "W lesie dziś nie zaśnie nikt" miał zaplanowaną premierę 13 marca, ale odwołano ją z powodu zagrożenia epidemiologicznego. Od piątku 20 marca można film obejrzeć na platformie Netflix. Na zdjęciu: Julia Wieniawa. fot. Michał Chojnacki, Akson Studio

Jednym ze skutków działań związanych z przeciwdziałaniem epidemii koronawirusa, jest ogromna popularność serwisów VOD. Platformy oferujące możliwość oglądania w domowym zaciszu tysięcy filmów i seriali notują skokowy wzrost liczby użytkowników. Wbrew pozorom, wzrost oglądalności wcale nie musi przełożyć się na zyski dla właścicieli Netflixa czy HBO Go.



Czytaj też: Gdzie za darmo i legalnie obejrzeć film w internecie?

Czy w czasie epidemii koronawirusa korzystasz więcej z serwisów VOD?

tak, spędzam na nich zdecydowanie więcej czasu 40%
tak, ale jedynie w weekendy 9%
nie, korzystam taką częstotliwością, jak dotychczas 24%
nie, praktycznie w ogóle nie korzystam z VOD 27%
zakończona Łącznie głosów: 635
W piątek 20 marca zarząd Netflixa - czyli największego na świecie serwisu VOD - podjął decyzję o obniżeniu jakości wyświetlanych filmów w Europie na okres 30 dni. Ten krok amerykańskiego giganta to odpowiedź na apel Komisji Europejskiej, która chce w ten sposób zapobiec przeciążeniu sieci telekomunikacyjnej w krajach członkowskich.

Jak wynika z obliczeń specjalistów, serwisy VOD (ang. Video On Demand, pol. Oglądanie na żądanie) generują na terenie Unii Europejskiej aż ok. 70 proc. ruchu w sieci.

Czytaj również: Trójmiejska rozrywka przenosi się do sieci

W związku z epidemią koronawirusa, miliony Europejczyków przymusowo spędzają popołudnia i wieczory w domu. Natomiast uczniowie, studenci czy pozbawieni możliwości pójścia do pracy, spędzają w czterech ścianach niemal całe dnie. To było do przewidzenia, że dla wielu osób najlepszym sposobem radzenia sobie z nadmiarem czasu będzie "narobienie zaległości" w dziedzinie kinematografii, czyli skorzystanie z usług serwisów VOD. W ostatnich dniach tego typu serwisy notują na całym świecie ogromny wzrost liczby użytkowników.

Dwucyfrowe wzrosty



Jak informują zagraniczne media, najwięksi światowi potentanci w tej branży, czyli serwisy Netflix i HBO Go, zanotowali w ostatnich dniach wzrost średnio na poziomie 20 proc. Portal Bloomberg.com podaje, że największy wzrost odnotowano w ubiegły weekend w trzech krajach Europy Zachodniej: Austrii o 44 proc., w Hiszpanii o 42 proc. i w Niemczech o 32 proc.

Czytaj również: Spektakle, które zobaczysz, nie wychodząc z domu

Znacznie większym niż zwykle zainteresowaniem cieszą się także rodzime serwisy VOD. W ich przypadku, procentowy wzrost liczby widzów również przedstawia się dwucyfrowo.

- Ostatni tydzień przyniósł wzrosty liczby użytkowników całej Grupy TVP. W odniesieniu do serwisu vod.tvp.pl, weekend 14 i 15 marca był pod względem liczby odwiedzających najwyżej notowanym weekendem w tym roku. W niedzielę 15 marca serwis odwiedziło niemal 40 proc. użytkowników więcej niż tydzień wcześniej. Największe wzrosty odnotowujemy w dziale "Na żywo", gdzie dostępne są mi.in.: kanały regionalne TVP, TVP Info czy kanał Poland In - brzmi komentarz nadesłany przez zespół rzecznika prasowego TVP.
Czytaj również: Filmy i seriale opóźnione z powodu koronawirusa

- Zarówno oglądalność otwartego serwisu CDA.pl wzrosła, jak i naszego sVOD, czyli CDA Premium. Jeżeli chodzi o liczby, to mogę podać tylko archiwalne, ponieważ aktualne zawsze podajemy w raportach okresowych. Ale jak już mówiłem wcześniej, wzrost zainteresowania usługą CDA Premium jest wyraźny- mówi Wolfgang Laskowski, rzecznik prasowy serwisu CDA.
W związku z epidemią koronawirusa, spędzamy obecnie dużo czasu w domu. Wiele osób wypełnia wolny czas seansami na platformach VOD.
W związku z epidemią koronawirusa, spędzamy obecnie dużo czasu w domu. Wiele osób wypełnia wolny czas seansami na platformach VOD. fot. Piotr Adamowicz/123rf.com

Inwestycje w infrastrukturę techniczną



Każdy z naszych rozmówców zapewnił, że wzmożony ruch w ich serwisach nie spowodował przeciążenia serwerów, a świadczenie usług odbywa się bezawaryjnie. W niektórych przypadkach wymusił jednak przyspieszenie decyzji o przyspieszeniu inwestycji w infrastrukturę techniczną.

- Mając świadomość tego, co się dzieje oraz wzmożonego zainteresowania naszą usługą, przyspieszyliśmy planowane wcześniej inwestycje i pracę nad infrastrukturą techniczną: zwiększyliśmy łącza, powiększyliśmy zasoby sprzętowe, kupiliśmy nowe serwery. W spółce technologicznej, mającej tylu użytkowników co my, takie rzeczy dzieją się cały czas, to normalny element funkcjonowania, ale w tym przypadku spółka zwiększyła tempo w tym zakresie - uzupełnia Laskowski.

Żyła złota? Niekoniecznie



Czy wzrost liczby widzów oznacza, że serwisy VOD staną się dla ich właścicieli żyłą złota? Niekoniecznie. Jak czytamy w portalu finance.yahoo.com, który wyjaśnia to na przykładzie Netflixa, składa się na to kilka kwestii.

Po pierwsze, opłata za użytkowanie serwisu jest stała, uiszcza się ją w skali miesiąca. Innymi słowy, liczba godzin spędzona przed ekranem laptopa czy telewizora nie spienięża każdej obejrzanej reklamy i tym samym nie przekłada się większe wpływy.

Po drugie, nie należy się spodziewać wzrostu liczby nowych abonentów, gdyż w domach przebywa jednocześnie więcej osób, które korzystają zazwyczaj z jednego konta. Wreszcie po trzecie, wywołane epidemią straty w domowych budżetach będą zapewne skutkować rezygnacją z dalszego opłacania konta w serwisie Netflix. Tym bardziej, jeśli "obejrzało się już wszystko".

Wzrost zainteresowania amatorskimi produkcjami?



Natomiast prof. Wiesław Godzic, filmoznawca, medioznawca i socjolog z Uniwersytetu SWPS w Warszawie, zwraca uwagę na kolejne zagrożenie, z którymi przyjdzie niebawem zmierzyć się serwisom VOD. Jednym ze skutków epidemii koronawirusa może być spory wzrost popularności amatorskich filmików w serwisach YouTube czy TikTok, które - szczególnie dla młodzieży - mogą stanowić ciekawą alternatywą dla ofert serwisów VOD.

- Pojawiają się głosy, że kondycja serwisów VOD będzie zależała od własnej twórczości. Myślę o tym, że coraz popularniejsze nie będą serwisy typu Netflix, ale publikujące własne treści [użytkowników - dop. red.] YouTube czy TikTok, takie rozbudowane memy. One będą gorsze jakościowo, ale nasze, polskie. Serwisów VOD nie opuszcza się gromadnie. Opuszcza się je dla czegoś. W moim przekonaniu, tą rzeczą będzie YouTube. Niektórzy stwierdzą, że po co oglądać np. jakiś horror południowokoreański, jak mogę zbudować sobie dość prostymi metodami horror w Warszawie? Rzeczywistość nie znosi próżni. Nie możemy nigdzie wychodzić, to może zaczniemy tworzyć. Tak właśnie będą odreagowywać młodzi ludzie, którzy nie złapali wirusa - komentuje prof. Godzic.

"W lesie nie zaśnie nikt" trafił na Netflixa



Epidemia kornowirusa spowodowała także spore perturbacje w tradycyjnej branży kinowej. Dobrym tego przykładem jest casus filmu "W lesie nie zaśnie nikt". To pierwszy polski slasher, którego premiera w kinach była zaplanowana na piątek 13 marca.

Tak się jednak nie stało z powodu wprowadzenia dzień wcześniej stanu epidemicznego i zamknięcia kin w całym kraju. Producent filmu zdecydował ostatecznie o udostępnieniu filmu w serwisie Netflix od piątku 20 marca.

- Jak przystało na slasher, w filmie w reżyserii Bartosza M. Kowalskiego ("Plac zabaw"), fabuła kręci się wokół grupki osób, które znikają w tajemniczych, makabrycznych okolicznościach. Zaczyna się niepozornie - od powitania na młodzieżowym obozie dla osób uzależnionych od internetu. Im dalej w las, tym więcej rozlanej krwi i okrutnych morderstw - zachęca portal spidersweb.pl.
Scenariusz "W lesie nie zaśnie nikt" napisali wspólnie Bartosz M. Kowalski, Mirella Zaradkiewicz i Jan Kwieciński. W obsadzie znaleźli się m.in. Julia Wieniawa, Wiktoria Gąsiewska, Gabriela Muskała, Stanisław Cywka, Michał Lupa, Mirosław Zbrojewicz, Wojciech Mecwaldowski i Piotr Cyrwus.

Opinie (55) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.