Nasze recenzje

Bardzo sopocki film. Premiera "Raz, jeszcze raz" w GCF

Raz, jeszcze raz - zwiastun:

Intensywny, energetyczny i zwariowany niczym imprezowa noc na "Monciaku", a zarazem nostalgiczny i poniekąd melancholijny jak spacer po molo w blasku wschodzącego słońca. Nakręcona i osadzona fabularnie w kurorcie komedia "Raz, jeszcze raz" to bodaj najbardziej sopocki film w polskiej kinematografii, który szczególnej ekscytacji podczas seansu dostarczy przede wszystkim mieszkańcom Trójmiasta. Oficjalna przedpremiera filmu z udziałem twórców i aktorów odbyła się w poniedziałkowy wieczór w Gdyńskim Centrum Filmowym. Na ekrany kin produkcja wchodzi w piątek, 16 października.



Repertuar kin w Trójmieście


Mieli wspólnie omówić kwestie techniczne związane z budową domu, a wymyślili i finalnie nakręcili film, w którym poza komediowymi omyłkami najmocniej wybrzmiewa sentyment do młodzieńczych lat. Gdy producent i współscenarzysta, a na co dzień przedsiębiorca działający w branży budowlanej, Grzegorz Fobka, spotkał się z kolegą ze szkolnej ławki, reżyserem Pawłem Czarzastym, niekoniecznie koncentrował się na architektonicznych projektach przyjaciela. Miał już bowiem w głowie własny projekt - filmowy, oparty na przeżyciach i doświadczeniach z czasów szalonej młodości.

Spotkanie dwójki filmowych marzycieli z Trójmiasta (jeden urodzony w Sopocie, drugi w Gdyni) zaowocowało naszkicowaniem historii, która przede wszystkim ma dostarczać widzom odciążającej od codziennych trosk rozrywki. "Raz, jeszcze raz" oferuje więc bezpretensjonalny i dość klarowny humor, pędzącą na złamanie karku akcję, a także przekonujących i budzących instynktownie sympatię bohaterów. Języczkiem u wagi jest jednak niepowtarzalny sopocki klimat, którym nasiąknięta jest produkcja Pawła Czarzastego i Krzysztofa Zbieranka.

Sprawdź gdzie grają film Raz, jeszcze raz

"Raz, jeszcze raz" w Trójmieście. Zajrzeliśmy na plan komedii sensacyjnej



Czterech przyjaciół, których niegdyś łączyła miłość do muzyki i pogoń za ledwie dostrzegalnymi na horyzoncie marzeniami, spotyka się po latach, by wspólnie celebrować wieczór kawalerski piątego członka młodzieńczej paczki. Przedślubna impreza niespodziewanie zamienia się w stypę, gdy niedoszły pan młody ginie w wypadku. Dawni kumple postanawiają naprawić nadwyrężone upływem czasu więzi i raz jeszcze wspólnie doświadczyć gorączki sopockiej nocy. Beztroska zabawa szybko nabiera dodatkowych rumieńców, gdy bohaterowie trafiają w sam środek kryminalnej afery.

Fabularnie "Raz, jeszcze raz" przypomina więc nieco toporną mieszankę amerykańskiego "Kac Vegas" i rodzimej komedii "Gotowi na wszystko. Exterminator". Znajdziemy więc masę inscenizacyjnych pomysłów zaczerpniętych wprost z obu tych tytułów, choć warto pamiętać, że losy "Kopra" (Wojciech Błach), "Miksera" (Bartosz Żukowski), "Pączka" (Bartek Kasprzykowski) i Madeja (Arkadiusz Janiczek) inspirowane są autentycznymi wspomnieniami pierwowzorów każdej z postaci. Na potrzeby filmu wiele anegdot i historii zostało oczywiście solidnie podkoloryzowanych, by nadać "Raz, jeszcze raz" tej nieokrzesanej ekranowej energii.

Cykl Filmowe Trójmiasto - wszystko o lokalnym kinie



Dynamiki filmowi Pawła Czarzastego z pewnością odmówić nie można, jednak im bardziej filmowcy podkręcają tempo, tym coraz większy rozgardiasz wypełnia warstwę fabularną. Poszczególnym wątkom brakuje umiejętnego poprowadzenia, bardziej precyzyjnego nakreślenia tła, odpowiedniego rozwinięcia. Wiele dzieje się tu pod wpływem impulsu, dlatego niejednokrotnie widz może podświadomie wyczuć, że nie wszystko spina się w spójną i logiczną całość, zaś finał - w zamyśle widowiskowy i puentujący opowieść - nie dostarcza prognozowanych emocji. Niezwykle skąpo wybrzmiewają dialogi, które w tego typu komediach są zazwyczaj główną siłą napędową. W "Raz, jeszcze raz" słowne gagi zbyt często trafiają w próżnię. Zamiast wzbudzać śmiech, mimowolnie wywołują raczej konsternację.

Scenariuszowe i realizacyjne luki próbują aktorską chemią wypełniać odtwórcy głównych ról, którym całkiem sprawnie udało się pozorować na ekranie zgraną paczkę przyjaciół. Członkowie obsady wielokrotnie podkreślali świetny klimat towarzyszący zdjęciom do filmu i raczej trudno w te zapewnienia nie wierzyć. Czy podobną frajdę odczują widzowie? Odpowiedź może być mocno problematyczna, szczególnie jeśli efekt końcowy oceniać będzie publiczność niezwiązana tak emocjonalnie z Trójmiastem i samym Sopotem.

Kurort bowiem w oku kamery Jakuba Stoleckiego prezentuje się więcej niż przyzwoicie. To nie jest Sopot ulotny, wyrywkowy, incydentalny, tak jak bywało to już przy okazji wielu poprzednich filmowych projektów. To Sopot tętniący życiem i swoją specyfiką, nieograniczony tylko do pocztówkowych kadrów z deptakiem i Grand Hotelem w tle. Od pierwszego do ostatniego kadru nie mamy wątpliwości, gdzie osadzona została akcja filmu. Nie tylko zresztą w Sopocie, ale częściowo również w Gdańsku. Z perspektywy mieszkańca Trójmiasta to niewątpliwy atut komedii Pawła Czarzastego, którego aż w tak dużym stopniu widzowie w pozostałej części Polski niekoniecznie muszą docenić.

Najsłynniejsze filmy nakręcone w Grand Hotelu



Należy również pamiętać, że "Raz, jeszcze raz" powstało z marzycielskich pobudek i tytanicznej pracy wielu osób, które nie mogły w tym przypadku liczyć na wsparcie wielkiego producenckiego studia i hojnych sponsorów, których przyciąga kino głównego nurtu. Film Pawła Czarzastego można więc w pewnym sensie traktować jako niezależną produkcję, choć oczywiście bardzo mocno osadzoną w szeroko pojętej komercji. Tym większe uznanie, że do współpracy udało pozyskać się takich tuzów, jak: Daniel Olbrychski, Katarzyna Figura, Jacek Fedorowicz czy Piotr Cyrwus. Inną kwestią pozostaje z kolei niewykorzystany potencjał postaci, w które się wcielili.

"Raz, jeszcze raz" raczej nie wzbudzi w widzach tak niezaspokojonej tęsknoty, jaką odczuwają bohaterowie filmu na myśl o utraconych młodzieńczych ideałach. Komedia Pawła Czarzastego jest raczej filmową trójmiejską ciekawostką aniżeli materiałem na komercyjny przebój tej jesieni, choć przebojów w samym filmie przecież nie brakuje, na czele z "Kocham Cię jak Irlandię" Kobranocki. Adekwatną muzyczną ilustracją do "Raz, jeszcze raz" mógłby jednak raczej być kawałek "Kocham Cię jak Sopot" ekranowej kapeli pod dźwięczną nazwą Odór.

OCENA: 4/10

Film

Raz, jeszcze raz
6.8 8 ocen

Raz, jeszcze raz (2 opinie)

produkcja
Polska
gatunek
Komedia
premiera
16 października 2020
czas trwania
1 godz. 35 min.

Opinie (46) 10 zablokowanych

  • (3)

    Miło widzieć Waldusia Kiepskiego, ale i tak nie pójdę bo zapowiada się na kolejny gniot. Tak wgle nie jestem kinomaniakiem, ale wg. mnie w polskim kinie styl i trendy wytycza Vega, więc film nie posiada żadnego ładuku intelektualnego i tyczy się głównie, cycków, kasy, chlania i ruji.

    Fenomen miasta Sopotu polega na tym, że dla "tubylców" to przedwojenny piękny kurort, powojenna stolica kultury oraz obecny burdel wykupiony przez warszaFkę w butach wziętych w leasingu.

    • 55 6

    • Walduś jest przynajmniej aktorem, ale Mroczek...

      • 4 3

    • Dla przyjezdnych(szczególnie Warmia, Kujawy) to wręcz centrum wszechświata, nie wiem co oni widzą takiego fajnego w tych tandetnych klubach z cenami pod norków, wymiotowach na ulicy. "W weekend byłem na Sopocie" to jakaś nobilitacja społeczna?

      • 15 2

    • zróbcie inny zwiastun

      bo to jest dno

      • 10 0

  • (3)

    Czy to zawsze musi być durna komedia? A tak na marginesie, jedyny dobry film nakręcony w Sopocie to Medium.

    • 44 5

    • (1)

      Fakt... w tym samym domu na Westerplatte.

      • 8 0

      • Zupełnie jakby w Sopocie nie było innych kamienic.

        • 4 1

    • i w starym Wrzeszczu

      • 1 0

  • "Mieli wspólnie omówić kwestie techniczne związane z budową domu, a wymyślili i finalnie nakręcili film, w którym poza komediowymi omyłkami najmocniej wybrzmiewa sentyment do młodzieńczych lat." Już samo to zdanie utwierdza tylko w przekonaniu, że nie ma co płacić za oglądanie czegoś takiego.

    • 21 4

  • Zwiastun słaby (2)

    Zobaczyłem zwiastun i on nie zachęca. Czy niszczenie elektroniki pokazane dwukrotnie jest śmieszne ?

    • 29 4

    • służbowej - tak a kupionej za własne - nie

      • 2 1

    • Też tak pomyślałam. Zwiastun średnio mnie zachęcił.

      • 5 0

  • (4)

    serio... w kinach? cały świat zamyka kina i masowo przechodzi na vod, a u nas dalej utrzymuje się trupa przy życiu? Kto dziś chodzi do kina? Mam ryzykować kwarantanną, aby obejrzeć film? Jak ta produkcja ma na siebie zarobić? Skończyły się czasy warezów i januszowego piractwa, ludzie masowo wykupują filmy i subskrypcje vod, nie ma co się bać tylko iść tą drogą.

    • 9 15

    • (2)

      Nikt nie zmusza nikogo do pójścia do kina. Każdy sam decyduje, jak spędza wolny czas podczas pandemii. Natomiast kina musza grać, żeby nie zamknąć się permanentnie. Musza grać, żebyś po zażegnaniu covida miał gdzie oglądać nowe filmy.

      • 2 3

      • (1)

        kino to przeżytek

        • 1 0

        • Tym bardziej - nikt nikogo nie zmusza, żeby tam chodzić :)

          • 1 1

    • A jak wejdą listy do m to nagle każdy będzie chodził.
      Pierwszy film który jest smieszny ale momentami poważny który mi się tak spodobał. Sztos

      • 0 0

  • Gratulacje dla reżysera

    Gratulacje dla reżysera Pawła Czarzastego, życzę wiele doskonałych recenzji i nagród na festiwalach, wielka szkoda tylko, że film trafił w drugą falę pandemii.

    • 9 13

  • Sopocki film (3)

    Przykro się robi ;( Sopocki? raczej monciak oczami Januszeri turystycznej. Przynajmniej po zwiastunie

    • 25 5

    • (2)

      Bo reżyser zna tylko molo i monciak i myśli, że widzowie też.

      • 9 3

      • Reżyser to wytrawny sopocianin, więc komentarz kulą w płot, a Ty widzę wszystko wiesz, co kto myśli łącznie z całą widownią.

        Otwórz gabinet wróżbiarski i obstaw totka min raz w tygodniu omnibusie.

        • 0 2

      • reżyser od urodzenia na manhathanie mieszka

        czyli przy ul Bieruta

        • 1 1

  • Kino - brak przyjemności z pobytu (2)

    Byłam w kinie dobry miesiąc temu. W kinie ja z mężem i jeden koleś, który siedział daleko od nas.
    Młodziutka pani z obsługi 3 razy chodziła sprawdzić czy mamy maseczki. Za pierwszym razem podeszła do nas, bo mieliśmy zsunięte maseczki i stanowczym głosem powiedziała, że mamy zasłonić usta i nos, bo następnym razem nas wyprosi. Jak wchodziła następny raz to już poprawialiśmy, żeby dała nam spokój.
    Do póki będą maski do kina nie pójdziemy.

    • 14 9

    • w ktorym to bylo? bo kin w sumie nie ma w 3m

      ta salka w GCF i w muzeum wojny

      • 1 3

    • Nie chodzcie nigdzie między ludzi, skoro jesteście niedojrzałymi egoistami, przez których inni mogą cierpieć.

      • 6 4

  • Małe pieniądze mały film

    a tam dajcie spokój. Z tego co pisza wyżej, to ci ludzie zrobili cos sami, bez wielkich korporacyjnych pieniedzy. Trzeba brac na to poprawke. Moze byc zabawnie

    • 13 3

  • Sztos

    Ja bym powiedział, że Sztos był mega sopocki ;)
    wprawdzie kilka scen było kręconych poza Sopotem - ale Sztos to był sztos :)

    p.s.
    pomijając Dwóch ludzi z Szafą, Łazukę na plaży itd.

    • 22 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Gdynia

Rumia

DKFy

Premiery

23.10.2020 r.

16.10.2020 r.

Zapowiedzi