Nasze recenzje

stat

Kino wraca na Długą. Seanse w piwnicach dawnego Neptuna

artykuł historyczny
"Pomieszczenia piwniczne ze średniowiecznymi stropami przeszły gruntowną renowację zarówno w zakresie podłoża, jak i ścian oraz wszystkich elementów wykończeniowych. Udało nam się odrestaurować zabytkowy strop."
fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Trzy lata po ostatnim seansie w kinie Neptun przy Długiej w Gdańsku znów regularnie będzie można oglądać filmy. W niedzielę działalność rozpoczyna niezależne Kino Kameralne Cafe, które widzom z Trójmiasta oferować będzie ambitne tytuły z Polski i świata. Widzowie zasiądą w wyremontowanej zabytkowej piwnicy. Dokładnie w miejscu, nad którym kiedyś funkcjonowały kasy Neptuna. Pierwsze seanse w niedzielę, wejście od ul. Lektykarskiej zobacz na mapie Gdańska.



"Do widzenia, do jutra..." słynnemu kinu gdańszczanie i mieszkańcy całego Trójmiasta powiedzieli w maju 2015 roku. Film Janusza Morgensterna ze Zbyszkiem Cybulskim i Teresą Tuszyńską zamknął ponad 60-letnią działalność kina Neptun, funkcjonującego wcześniej pod nazwą "Leningrad". Symboliczne "jutro" trwało ponad trzy lata. Dłużej czekać nie trzeba.

Zobacz także: aktualny repertuar Kina Kameralne Cafe

Miejsce kina w czerwcu tego roku oficjalnie zajął hotel Hampton by Hilton Gdansk Old Town, którego budowa zajęła dwa lata. Inwestor jeszcze przed rozpoczęciem prac zapowiadał, że kino, choć w okrojonej i kameralnej formie, powróci pod dobrze znany gdańszczanom adres. Deklaracje znalazły nareszcie potwierdzenie w faktach. Kino w dawnym Neptunie, dosłownie, zeszło do podziemia.

- Pomieszczenia piwniczne ze średniowiecznymi stropami przeszły gruntowną renowację zarówno w zakresie podłoża, jak i ścian oraz wszystkich elementów wykończeniowych. Udało nam się odrestaurować zabytkowy strop. W nowej sali kinowej jest nawet jeszcze ślad po drzwiach piwnicznych do wyjścia na przedproże na Długi Targ. Z racji tego, że pracowaliśmy w starym budownictwie, prace remontowe trwały długo i były nieraz bardzo skomplikowane. Chcieliśmy jednak w stu procentach zapewnić komfort i bezpieczeństwo widzom - zapewnia właściciel Kina Kameralne Cafe, Piotr Gładkowski.
Zobacz także: Hotel w miejscu Kina Neptun już przyjmuje gości

Nowemu kinu daleko do rozmachu poprzednika, choć nie można odmówić mu klimatu. W czasach świetności widownię Neptuna potrafiło zapełnić jednorazowo ponad tysiąc widzów. Kameralne Cafe na razie pomieści 48 osób, które poza filmowymi seansami będą mogły również skorzystać z kawiarni.

- Wejście jest od ulicy Lektykarskiej zobacz na mapie Gdańska od naroża nowo powstałego hotelu. Schodami w dół następnie przemieszczamy się do piwnicy z architektonicznie zachowanymi łukami. Pierwszym pomieszczeniem, na które trafiamy, jest kawiarnia na 17 siedzących miejsc. Stamtąd przechodzimy na podłużną salę kinową z zamontowanym od strony ulicy Długiej ekranem - objaśnia Piotr Gładkowski. I dodaje:

- Mamy stare, pięknie odrestaurowane fotele z dawnego Neptuna, nad których renowacją pracowali świetni specjaliści od konserwacji mebli. To takie nasze nawiązanie do tradycji filmowej, która nierozłącznie wiąże się z tym miejscem.

Kończy się budowa nowego hotelu przy Długiej (luty 2019):



Wyjście z ciemności



Z trwającej trzy lata ciemności powoli wyłania się teraz projekt kameralnego, niezależnego kina z ambitnym repertuarem. Na ekranie więc powiew świeżości, w samym kinie natomiast unosić się będzie duch przeszłych czasów.

- Zapraszamy na pierwsze seanse już w tę niedzielę. W ten dzień obowiązuje rezerwacja biletów drogą mailową bilety@kinokameralnecafe.pl lub telefonicznie pod numerem 58 690 70 75. Tego dnia nasze drzwi są otwarte od godz. 16 tylko dla osób z rezerwacją. Liczba biletów ograniczona. W dniu otwarcia oglądamy "Winni" o godz. 17 i "Climax" o godz. 20:30. Bilety w cenie 20 zł. Pozostałych zapraszamy w odwiedziny codziennie od 16 do 24 - mówi Piotr Gładkowski. I dodaje:

- Plan minimum to dwa seanse każdego dnia w popołudniowych godzinach, ale z pewnością będziemy chcieli tę częstotliwość zwiększać w miarę możliwości i rozwoju kina - przyznaje Piotr Gładkowski. - Nie chcemy unikać trudnych filmów, nie chcemy grać mainstreamu, który grany jest w multipleksach. Chcemy skupiać się na ambitnym kinie i życzylibyśmy sobie, aby kontynuować tradycję DKF-u, który w tym właśnie miejscu kiedyś funkcjonował.

Kino kochamy, na kinie się znamy - sprawdź nasz dział recenzji filmowych


Kino Kameralne Cafe
fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Kino przyszło razem z wojną



Przypomnijmy, że zupełnie inny układ pomieszczeń panował w budynku późniejszego Neptuna niemal sto lat temu. Kawiarnia znajdowała się bowiem nad największą w ówczesnym Gdańsku salą kinową Tobis-Palast przy ul. Langgasse. Zapewne tu kawę popijał słynny niemiecki aktor, laureat pierwszej statuetki Oscara za pierwszoplanową rolę męską, Emil Jannings, który 3 listopada 1939 roku przyjechał na otwarcie kina. Właścicielem obiektu był kupiec Willy Kuschel, a budynek zaprojektował Hans Wenig. Wcześniej pod tym adresem funkcjonował oddział Banku Przemysłowców, później przekształcony w kawiarnię.

Zobacz także: Historia posesji, na której stało Kino Neptun

Na widowni kina Tobis-Palast jednorazowo mogło zasiąść 950 widzów, którzy przez niemal całą wojnę regularnie oglądali w tym miejscu filmy i propagandowe materiały III Rzeszy. W marcu 1945 roku z eleganckiego kina pozostała jedynie fasada z elementami żelbetonowej konstrukcji. To jednak wystarczyło, by ledwie kilka lat po bombardowaniach w centrum Gdańska znów zaczęło funkcjonować kino.

Z gruzów powstał "Leningrad"



Kino nie byle jakie, bo z największą pojedynczą salą w Polsce, mogącą pomieścić ponad 1100 osób. 3 listopada 1953 roku, dokładnie 14 lat po inauguracji kina Tobis-Palast, rozpoczęła się historia "Leningradu". Budowa kina trwała ponad dwa lata. Harmonogramu prac nie zaburzyła nawet notoryczna kradzież cegieł i elementów wyposażenia przyszłego kina. W powojennym Gdańsku materiały budowlane były bowiem na wagę złota.

Na budynku przy Długiej 57/58 dumnie zawisł szyld "Leningrad", którego teoretycznie być nie powinno. W plebiscycie prasowym "Głosu Wybrzeża" czytelnicy oponowali za nazwami "Artus" i... Neptun. Komitet Wojewódzki PZPR wyniki zinterpretował jednak nieco inaczej. "Leningrad" miał być ukłonem w stronę miasta partnerskiego Gdańska. I właśnie radzieckich filmów było tu najwięcej. Na czele z ówczesną superprodukcją "Admirałem Uszakowem", którą wyświetlono podczas otwarcia kina. Tuż przed seansem widzowie obejrzeli jeszcze krótką propagandówkę o wyzwoleniu Gdańska z niemieckich rąk.

Zobacz także: Gdańsk zawsze miał szczęście do kina

Bruce Lee i Indiana Jones w kinie, kolejki na Długiej



W kolejnych latach sukcesywnie rozrastał się repertuar "Leningradu" i rosły kolejki przed samym budynkiem. Przed seansami "Trzęsienia ziemi", "Wejścia smoka", "Poszukiwaczy zaginionej arki" czy "Gwiezdnych wojen" swoje trzeba było na Długiej odstać. Nawet kilka godzin. Niewiele mniejszym zainteresowaniem cieszyły się rodzime tytuły na czele z "Wolnym Miastem" Różewicza, "Orłem" Buczkowskiego, "Weselem" Wajdy czy "Seksmisją" Machulskiego.

Powiększał się także cały kompleks "Leningradu". Już w 1955 roku powstało kino "Kameralne" na 130 miejsc, gdzie początkowo wyświetlano filmy dla najmłodszych. W 1984 roku na kolejnej kondygnacji uruchomiono trzecią salę - "Helikon". Z upływem czasu w mniejszych salach zaczął dominować bardziej ambitny repertuar. A taki pojawiał się także od 1974 r. w "Leningradzie" za sprawą "Konfrontacji".

Właśnie przy Długiej nastąpiło również uroczyste otwarcie pierwszego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (1974), gdy filmem otwarcia był "Potop" Jerzego Hoffmana. W kolejnych latach, aż do przeniesienia imprezy w 1987 r. do Gdyni, "Leningrad" pełnił funkcję sali festiwalowej dla szerokiej publiczności. Pokazy dla jury i gości przeniesiono bowiem do NOT-u. W 1986 r. ostatnią gdańską edycję FPFF uświetnił osobiście Roman Polański, który do Gdańska przywiózł wówczas swój najnowszy film, "Piraci".

Rozkwit Neptuna, remont i zgaszone światło



Kolejny rozkwit kino przy Długiej przeżywa w latach 90. W nowej rzeczywistości i pod nową nazwą. Neptun zastępuje Leningrad, choć innych oryginalnych propozycji na szyld nie brakowało ("Posejdon", "Heweliusz" czy nawet... "Sankt Petersburg", "Lech", "Danuta"). Tłumy widzów oblegają pokazy "Pana Tadeusza", "Ogniem i mieczem" czy "Quo Vadis". Neptun prosperuje na tyle dobrze, że dochodzi nawet do pierwszej od czasu uruchomienia kina modernizacji. Widzowie mogą nareszcie rozsiąść się w wygodnych fotelach. Nie na długo.

Zobacz także: aktualny repertuar kin w Trójmieście

Otwarcie z początkiem XXI wieku w Gdańsku pierwszych multipleksów drastycznie obniża frekwencję w Neptunie, który nie wytrzymuje konkurencji ze strony nowoczesnych sieci kin oferujących wyższy standard i lepszy repertuar. W 2005 roku dochodzi do jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji - cały kompleks kinowy Neptuna zostaje sprzedany brytyjskiej spółce Capital Park za 23,5 mln złotych. Od tego momentu kino przy Długiej zalicza już spektakularny regres, a filmy goszczą na ekranie rzadziej niż w latach 50. 31 maja 2015 roku widzowie ostatniego seansu w historii kina ("Do widzenia, do jutra...") gaszą światło w Neptunie.

Zobacz także: Rozbiórka dawnego kina Neptun

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (142)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Gdańsk

Sopot

Gdynia

Rumia

DKFy

Premiery

07.12.2018 r.

06.12.2018 r.

30.11.2018 r.

Zapowiedzi