stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

Jarmusch x7

Siedem listopadowych dni to okazja, by w jesiennej atmosferze powrócić do siedmiu kultowych filmów Jima Jarmuscha - twórcy, który w opowiadaniu nastrojem doszedł do wirtuozerii. Ekran kina Żak rozświetlą: "Nieustające wakacje", "Inaczej niż w raju", "Poza prawem", "Mystery Train", "Noc na Ziemi", "Truposz" oraz "Kawa i papierosy". Każdy z tych obrazów stanowi wnikliwe studium ludzkich gestów i samotności.

Ich protagoniści eksplorują odarte z fantazmatycznego blichtru amerykańskie miasta, których obdrapane mury odbijają echo niespełnionych nadziei. Jednakże w tej dobitnie ukazywanej prozaiczności, dostrzec można swego rodzaju celebrację życia, a niespieszne tempo i przypadkowe, niezobowiązujące rozmowy bohaterów sprawiają, że kino to wyróżnia się bezspornym autentyzmem. Wśród znanych twarzy pojawią się m.in. John Lurie - amerykański artysta, muzyk jazzowy, filar awangardowego zespołu The Longue Lizards, a także Iggy Pop - nazywany "ojcem chrzestnym punku" legendarny wokalista, lider The Stooges.

19.11.2021
G.17.00 / Nieustające wakacje / Permanent Vacation / scen i reż.: Jim Jarmusch / USA / 1980 / 75
min.

20.11.2021
G.17.00 / Inaczej niż w raju / Stranger Than Paradise / scen i reż.: Jim Jarmusch / wyst.: John Lurie / USA / 1984 / 89 min.

21.11.2021
G.16.45 / Poza prawem / Down by Law / scen. i reż.: Jim Jarmusch / zdj.: Robby Muller / muz.: John
Lurie, pios.: Tom Waits, Irma Thomas / wyst.: Tom Waits, John Lurie, Roberto Benigni, Nicoletta Braschi, Ellen Barkin i inni / USA / 1986 r. / 106 min.

22.11.2021
G.17.30 / Mystery Train / scen i reż.: Jim Jarmusch / wyst. Steve Buscemi (Wściekłe psy, Fargo), muz.: John Lurie / Japonia, USA, 1989 / 110 min.

23.11.2021
G.17.30 / Noc na Ziemi / Night on Earth / scen. i reż.: Jim Jarmusch / zdj.: Frederick Elmes / muz.: Kathleen Brennan, Tom Waits / wyst.: Gena Rowlands, Winona Ryder, Lisanne Falk, Armin Mueller- Stahl, Giancarlo Esposito, Rosie Perez, Roberto Benigni, Paolo Bonacelli i inni / USA, Francja, Japonia / 1991 / 127 min.

24.11.2021
G.17.30 / Truposz / Dead Man / scen. i reż.: Jim Jarmusch / zdj.: Robby Muller / muz.: Neil Young /
wyst.: Johnny Depp, Gary Farmer, John Hurt ("1984", "Rob Roy"), Robert Mitchum ("Rzeka bez powrotu", "Noc myśliwego", "Cape Fear" - 1962 i 1991, "Wielki sen"), Gabriel Byrne ("Siesta", "Ścieżka strachu", "Podejrzani", "Gotyk"), Lance Henriksen ("Obcy-decydujące starcie", "Terminator"), Alfred Molina ("Uszy do góry", "Zachwycający kwiecień"), Iggy Pop i inni / USA / 1995 r. / 122 min.

25.11.2021
G.18.00 / Kawa i papierosy / Coffee and Cigarettes / scen. i reż.: Jim Jarmusch / zdj.: Tom DiCillo / muz.: Hellen Kuras, Robby Muller, Frederick Elmes / wyst.: Roberto Benigni (Życie jest piękne), Cate Blanchett (Niebo, Elizabeth), Steve Buscemi (Wściekłe psy, Fargo), Alfred Molina, Bill Murray (Między słowami), Iggy Pop, Tom Waits, RZA i inni / USA / 2003 r. / 95 min.


O filmach
Nieustające wakacje

Film Jima Jarmuscha jest portretem pokolenia postpunka. Allie się nie buntuje, lecz trzyma dystans;
nie angażuje się, lecz obserwuje. Kamera Toma DiCillo wraz z bohaterem podąża wciąż do przodu, nigdy nie zawraca, nigdy nie rejestruje dwa razy tego samego miejsca ani postaci. W roli głównej Jarmusch obsadził Chrisa Parkera, wówczas szesnastolatka i członka ekskluzywnego punk klubu, CB GB-u. Na ekranie towarzyszą mu legendy nowojorskiego undergroundu: Eric Mitchell, Sara Driver czy John Lurie. "Nieustające wakacje" to pierwszy pełnometrażowy i zarazem w pełni autorski film Jima Jarmuscha. Jego budżet zamknął się w kwocie zaledwie 12 tysięcy dolarów.

Inaczej niż w raju

Kultowy film Jarmuscha, jeden z najwspanialszych filmowych portretów outsiderów. Rzecz o nudzie, alienacji i dryfowaniu przez życie, a nawet pochwał bierności - wszak bohaterowie tej opowieści ponoszą porażkę wówczas, gdy ulegną złudzeniu, że życie i kino wymagają zwrotów akcji. "Inaczej niż w raju" to film drogi, którego bohaterami są szesnastoletnia emigrantka z Węgier, Eva (skrzypaczka i autorka piosenek, Eszter Balint), jej kuzyn Willie (John Lurie) i jego przyjaciel Eddie (Richard Edson). Po krótkim pobycie w Nowym Jorku Eva jedzie do ciotki w Clevland, a rok później - z braku lepszych zajęć - Willie i Eddie podążają jej śladem. Mają trochę wygranej na wyścigach forsy, ale że zimowe Cleveland nie ma do zaoferowania żadnych rozrywek, cała trójka wyrusza na Florydę. Tam sprawy przybierają kiepski obrót. Jarmusch pokazuje ludzi żyjących "na poboczu", a przy tym nie dramatyzuje na siłę ich losów, którymi rządzi przypadek. Dlatego też, wszystko, co (według klasycznych reguł dramaturgii) ważne - dzieje się w tym filmie niejako bez powodu. "Inaczej niż w raju" to film tkany z drobiazgów, "z niczego", jak powiedział operator T om DiCillo. Minimalistycznej akcji towarzyszy chropowata muzyka Johna Luriego. Rozbrzmiewa też "I Put a Spell on You" Screamin' Jay Hawkinsa - jedna z ulubionych piosenek Jarmuscha.

Mystery Train

"Mystery Train" ma strukturę puzzli, jest rozsypaną układanką, której pełen obraz tworzy się w głowie widza. Akcja zbudowanego z pozornie niezależnych epizodów filmu rozgrywa się w podupadłym hotelu Arkada w Memphis w stanie Tennessee; rodzinnym mieście Elvisa Presleya. To tu zatrzymują się na chwilę bohaterowie opowieści: dwójka japońskich turystów, podróżująca śladami swoich muzycznych idoli; Włoszka, która w Stanach straciła męża, a także Amerykanka, która rozstała się właśnie ze swoim angielskim chłopakiem. Ich ścieżki przetną się na chwilę, a w tle rozlegnie się dźwięk wystrzału. Wszystkich nawiedzi też duch Elvisa. Zamiast unieśmiertelniającego kultu i miłości do idola widzimy jednak tylko jego rozpaczliwe pragnienie zmartwychwstania. Jak zwykle u Jarmuscha nie chodzi o akcję, fabułę, konflikty. Przeciwnie - reżyser ostentacyjnie pokazuje brak konfliktów lub ich pozorność, nic-nie-dzianie-się lub dzianie się pozbawione znaczenia i puenty. W przeciwieństwie jednak do wcześniejszych filmów, w których najważniejsze były ludzkie czyny i gesty, głównym bohaterem "Mystery Train" jest czas, bowiem Jarmuscha fascynuje możliwość pokazywania w kinie symultaniczności wydarzeń. Za to podobnie, jak inne jego dzieła, także to imponuje obsadą złożoną z aktorów i gwiazd undergroundu. Na ekranie przecięły się więc ścieżki aktora Steve'a Buscemiego, Joe Strummera (lider The Clash), nowojorskiej reżyserki Sary Driver, performera i muzyka Screamin Jay Hawkinsa, czy legendy bluesa Rufusa Thomasa.

Poza prawem

"Roberto, Włoch zagubiony w amerykańskiej rzeczywistości wykrzesze trochę życia z dwóch amerykańskich nieudaczników. Mimo, że jego znajomość angielskiego ogranicza się do kilku wykoślawionych zwrotów zapisanych w brulionie, będzie w stanie porozumieć się z niekomunikatywnymi towarzyszami z celi. (...) To nie język jest barierą w międzyludzkiej komunikacji - twierdzi Jarmusch. Żywiołowy entuzjazm Włocha udzielił się Zackowi i Fatso, przynajmniej na tyle, by udali się za nim na niebezpieczną wycieczkę ku wolności. Lecz tylko tyle. W zakończeniu Jarmusch pozwolił Europejczykowi, który nie utracił umiejętności radowania się życiem, przeżyć wspaniały romans. Jego amerykańskich przyjaciół spisuje na straty." (FSF - "Jim Jarmusch") "W POZA PRAWEM rzeczywistością prezentowaną w filmie rządzi przypadek (...). Dzięki temu widz nie jest w stanie niczego przewidzieć, wydarzenia zaskakują go równie często jak bohaterów filmu. Jarmusch nie proponuje nam żadnej pointy, żadnego morału - w POZA PRAWEM obcujemy z rzeczywistością nieoznaczoną, której sens - jeśli chcemy - musimy nadać sami (...). POZA PRAWEM jest anty-kryminałem i anty-filmem więziennym. Intryga kryminalna została zredukowana na niezbędnego minimum. Ucieczkę z więzienia - kluczową scenę w filmach więziennych - Jarmusch ostentacyjnie zlekceważył; w POZA PRAWEM wygląda ona mniej dramatycznie niż ucieczka przed właścicielem sadu, z którego ukradło się jabłko." ("Jim Jarmusch", red. Ewa Mazierska) "W swej stylistyce jest to film amerykańsko-niemiecki. Motywy amerykańskie to przyjaźń między ludźmi, motyw drogi (rozumianej dosłownie i symbolicznie), wreszcie same koleje losu. Ale "niemieckość", czy lepiej - coś z Wendersa przedostało się do tej warstwy filmu, która jest ponad dosłownym opisem. Więc chodzi o sprawę utraconej tożsamości i próbę jej odzyskania (...). POZA PRAWEM jest filmem ciepłym i przede wszystkim dowcipnym: ni to komedia ni to dramat. Jest także filmem świetnie fotografowanym i właśnie zdjęcia są najważniejszym narratorem. Jest to także film wysoce umuzyczniony, a piosenki są jakby komentarzem akcji. Między innymi Zack śpiewa i te słowa: "wyznam ci wszystkie moje sekrety, ale okłamię cię co do mojej przeszłości" i jest to także jakby motto filmu, że zmierza się do przyszłości, ale to co najważniejsze zostało w przeszłości (...). Jarmusch jest bardzo zdolnym, wrażliwym i niekonwencjonalnym twórcą. Jest jednym z tych, którzy sprawiają, że kinematografia amerykańska różnicuje się coraz bardziej. Także przykładem, że filmowe poetyki europejskie odradzają się za oceanem." (Aleksander Ledóchowski, "Film" 1986 / 44)

Noc na Ziemi

"Jak we wcześniejszych filmach, tak i tutaj temat jest zupełnie banalny. Właśnie dlatego, że Jarmusch nie prawi morałów, nie intelektualizuje, jego filmy mówią więcej o życiu i ludzkiej kondycji niż filmy jego kolegów. "Ten film ma widzowi uprzytomnić jedynie to, że w detalach, w pozornie nieistotnych momentach życia kryją się największe prawdy" - opowiada ten wcześnie posiwiały cudak na pytanie o przesłanie NOCY NA ZIEMI. "W sprawach, które traktujemy jako nieważne, nudne, abstrakcyjne lub bardzo zwyczajne, tkwią w gruncie rzeczy najbogatsze doświadczenia". (Wolfgang Rueger, "Journal Frankfurt" 1991) "Pięć nowel łączy nie tylko to, że opowiedziane historie dzieją się jednej nocy, że wszystkie są relacjami ze spotkań w nocnych taksówkach przemierzających ulice wielkich miast. Nostalgiczna ballada śpiewana przez autora muzyki Toma Waitsa sprowadza poszczególne nowele filmu do jednej dramatycznej formuły - nadania blasku i wartości ludzkiej samotności (...). Czas w taksówce, to czas stracony na dojazd. Taksówkarz to tylko konieczne uzupełnienie pojazdu. Dla taksówkarza pasażer różni się od pasażera długością kursu, wysokością napiwku. Przypadek zamyka ludzi w jednym ruchomym pudle na czas między jednym a drugim złamaniem taksometru. Dzięki poetyckiej alchemii Jarmuscha przypadkowa samotność pasażera dodana do przypadkowej samotności kierowcy zamienia się w klejnot ludzkiego spotkania, w metafizykę spojrzenia na cudzy los poprzez własną samotność." (Piotr Wojciechowski, "Film" 1993/7)

Truposz

"TRUPOSZ nakręcony przez Jima Jarmuscha wyrwał mnie ze stanu omdlenia emocjonalnego. Jest czarno-biały, takie filmy wychodzą Jarmuschowi mistrzowsko. Przerzuca widza w malownicze czasy Dzikiego zachodu, i staje się westernem z gatunku kina drogi. Sam Jarmusch nazwał TRUPOSZA westernem psychodelicznym. W realiach Dzikiego Zachodu odnajdujemy młodego człowieka, Williama Blake'a. Przemierza on drogę z Cleveland do miasteczka Maszyna, aby objąć tam umówioną korespondencyjnie posadę. W wyniku splotu wydarzeń zmuszony jest do wyruszenia w znacznie dłuższą podróż. Tuzinkowość tej historii burzy spotkanie z tajemniczą postacią - Indianinem, który wydaje się kimś z innego świata. Dla niego młody William niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Indianin nazywa się Nikt i można powiedzieć, że w pewnym sensie jest oksfordczykiem. Rozmowy z młodym Williamem rozpoczyna od
recytacji poezji Blake'a..." ("Machina") "Jest to dzieło mistrzowskie, pozwalające zapomnieć o żałosnym niepowodzeniu "Nocy na Ziemi". Film zbudowany pewną ręką z monotonnych ujęć przerywanych rytmicznie zaciemnieniami, z równie monotonną, ale przejmującą muzyką gitary, z wielkimi zbliżeniami nieruchomej, niczego nie wyrażającej twarzy Johnny'ego Deppa. Wymaga od widza zatracenia się w akcie odbioru. Tylko wtedy doświadczenie, jakie niesie, doświadczenie mistycznej podróży będzie pełne." (Andrzej Kołodyński - KINO - 4/96)

Kawa i papierosy

"Kawa i papierosy to coś więcej niż haust przyjemności czy uporczywy nałóg. To często rytuał, osobliwe zawieszenie czasu. Jim Jarmusch pokazał, jak papierosy i kawa tworzą przestrzeń rozmowy. Banalnej, oficjalnej, jałowej - często jednak ujawniającej ukryte wymiary wzajemnych relacji. Zdystansowana kamera przypatruje się bohaterom z boku, to znów kontemplująco zawisa nad stolikiem, w którym jak na szachownicy (ten deseń dominuje w kolejnych epizodach) powstają zawiłe szarady popielniczek, cukierniczek, filiżanek - i międzyludzkich zależności. W mozaikowym filmie połączył 11 krótkich epizodów tworzonych jako samodzielne etiudy przez 17 lat. To właśnie w epizodycznej, poszatkowanej strukturze wyraża się współczesny rytm życia pełnego trywialnych czynności, zbliżania się i oddalania w oparach kawiarnianego dymu. Wszystko to znamy również z wczesnych pełnometrażowych filmów Jarmuscha, piewcy zgrzebności i peryferiów, tropiciela przypadku i komicznego w skutkach braku porozumienia, twórcy najbardziej filmowych filmów bez akcji. U Jarmuscha odbija się Ameryka zdegradowana, zaśmiecona, odarta z mitów, zastygła w cywilizacyjnym bezruchu. Rzeczywistość na każdym kroku spotyka się z fikcją, a bohaterowie tworzą surrealistyczne pary: na zasadzie łudzącego podobieństwa albo też zupełnych przeciwieństw. Tadeusz Sobolewski / Gazeta Wyborcza

Przeczytaj także

Opinie

Walczymy z przemocą słowną

Kasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Twoja opinia

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.