Nasze recenzje

Hobbit 2: najlepszy z serii tolkienowskiej?

Hobbit: Pustkowie Smauga dostępny jest także w wersji 48-klatkowej, w której obraz jest płynniejszy.


Jeśli "Hobbit: Pustkowie Smauga" nie trzyma się wiernie tolkienowskiej faktografii, to tylko dobrze dla filmu. Druga część trylogii Petera Jacksona trzyma w napięciu od początku do końca. Przygody dzielnych krasnoludów i hobbita ogląda się z przyjemnością. To najlepsze dzieło całej sagi o Śródziemiu.



Z serii Petera Jacksona najbardziej podobał mi się:

Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia 22%
Władca Pierścieni: Dwie Wieże 24%
Władca Pierścieni: Powrót Króla 35%
Hobbit: Niezwykła Podróż 6%
Hobbit: Pustkowie Smauga 13%
zakończona Łącznie głosów: 531
Choć żyjemy w czasach supernowoczesnych technologii (a może właśnie dlatego), ludziom najwyraźniej brakuje legend i mitów. Baśni o walce dobra ze złem, które rozpalałyby naszą wyobraźnię i sięgały do ukrytych głęboko zasobów naszego sumienia. W skomplikowanym, płynnym i niejednoznacznym XXI wieku coraz bardziej tęsknimy za prostymi wyborami i wyraźną granicą między niebem a piekłem. Taką legendę dostarcza nam Peter Jackson.

Rozbicie ekranizacji książki "Hobbita, czyli tam i z powrotem" J. R. R. Tolkiena na trzy części od początku wzbudzało kontrowersje. Przeciwnicy Jacksona zarzucali mu (niemal krasnoludzką) chciwość. Jak można chudziutką książeczkę dla dzieci rozwlec na trzy pełnometrażowe filmy fabularne? Toż to naciąganie widzów na koszty. Po niezbyt udanej pierwszej części wydawało się, że Jackson faktycznie nie ma pomysłu na tę trylogię i kieruje się tylko megalomanią. Z drugą częścią "Hobbita" sprawa ma się zupełnie inaczej.

Film, zgodnie ze starą jak świat metodą Hitchcocka, zaczyna się od trzęsienia ziemi i rozkręca się z kwadransa na kwadrans. Mamy więc brawurowe walki krasnoludów z gigantycznymi pająkami, elfami i orkami. Są zapierające dech w piersiach gonitwy i ucieczki, spory i sojusze, zasadzki i uniki. Jacksonowi wreszcie udało się uniknąć mdławych dłużyzn (za cenę wierności z oryginałem) i nadmiernego sentymentalizmu. Wątek romantyczny został naszkicowany delikatnie, autor nie stara się na siłę grać na emocjach widzów.

Najważniejsza jest przygoda - taka, o jakiej śniliśmy będąc małymi dziećmi. Jest wędrówka po skarb, są przeciwnicy, jest las pełen przeszkód, jest smok ziejący ogniem, są paskudne pająki, jest przebrzydły król i jego podstępny doradca, jest też pamięć o przodkach - w "Hobbicie" aż roi się od archetypów. I to właśnie te archetypy sprawiają, że ten film tak dobrze się ogląda. Widz nie musi się zastanawiać nad skomplikowanymi meandrami historii (tak jak to było we "Władcy Pierścieni"). Tutaj wszystko jest proste jak podanie ręki i tak samo sugestywne.

Obraz zbudowany jest niemal w całości w komputerze, ale efekty specjalne są bliskie ideałowi. Zdarza się oczywiście od czasu do czasu, że z ekranu "wypada" jakiś babol psujący nam iluzję, że oglądamy świat rzeczywisty. Animatorzy ciągle mają problem zwłaszcza z wierzchowcami (końmi i wargami, na których podróżują orkowie), ale animacja smoka Smauga raczej nie pozostawia wątpliwości. Wszystko to świetnie wygląda w okularach 3D.

Mocną stroną filmu "Hobbit: Pustkowie Smauga" jest zwarta konstrukcja. Niepotrzebna jest znajomość pierwszej części (ani "Władcy Pierścieni"). Zakończenie "bez zakończenia" (w końcu jest jeszcze trzecia część) wypadło całkiem naturalnie i pozostawiło chrapkę na trzecią część. Oczywiście nie jest to film, który oferowałby rozbudowaną psychologię postaci, wyśmienitą grę aktorską czy zaskakujący scenariusz. To klasyczna chłopięca przygodówka, ale zrealizowana po mistrzowsku.

Film

Hobbit: Pustkowie Smauga
7.4 73 oceny

Hobbit: Pustkowie Smauga (29 opinii)

produkcja
USA | Nowa Zelandia
gatunek
Przygodowy
premiera
27 grudnia 2013

Opinie (68) 4 zablokowane

  • (1)

    Najlepszy smok jakiego widziałem

    • 92 1

    • No, Smaug opracowany genialnie!

      Film również super, pomimo czasami aż bijących w oczy niezgodności z książką to jestem w stanie zaakceptować ten zamysł Jacksona, bo ogląda się kapitalnie.

      • 1 0

  • (5)

    Borys, przenieśli Cię już teraz na dział filmów? W muzyce sobie jednak nie poradziłeś?

    • 98 9

    • (3)

      W filmie też sobie nie radzi. Najwyraźniej Borys jest odzwierciedleniem gustów hołoty, gdyż bardziej złożone filmy do niego nie trafiają. Oczywiście Hobbit jest świetną opowieścią, magiczną i klimatyczną, ale sposób pisania pana Borysa nie pozostawia cienia wątpliwości co do jego gustu i inteligencji.

      • 24 6

      • (1)

        borys znawca filmowy z ciebie taki jak z koziej d..y traba!!!! hobit 2to najgorsza czesc . film jakby na sile zrobiony,momentami wrecz nudny,chocby na sile zrobione sceny z rzeka . film do obejzena tylko raz !!!

        • 5 18

        • Fakt, nikt Tobie nie każe oglądać.

          • 1 1

      • magiczna,klimatyczna i z moralem to jest wladca a hobbit to jedynie bajka dla dzieci prosta jak budowa cepa i dorabianie jej na sile jakiegos przeslania czy wielkosci jest zalosne...

        • 3 1

    • to człowiek z gatunku "do wszystkiego", czyli "do niczego"...

      • 10 0

  • lepszy od jednynki (2)

    hobbit 2 to kopia WP ale dobrze sie na to paczy, jest kate z losta oj szarpałbym

    • 9 39

    • Re: lepszy od jednynki (1)

      "hobbit 2 to kopia WP ale dobrze sie na to paczy, jest kate z losta oj szarpałbym"...
      -Polska język,piękna język...

      • 17 4

      • ja bym raczej napisał, że to kopia z ONET względnie INTERIA, ale WP? Bez sensu...

        • 2 1

  • Hmm (7)

    Ile panu zapłacili za reklamę tej nędzy artystycznej?

    • 44 65

    • jemu nie trzeba płącić, były premie świąteczne - ale nie chcą mówić, ile..

      • 10 1

    • (1)

      W tym kraju jak sie komus cos podoba to jest albo podplacony albo cos z nim nie tak. Mentalnosc Polakow to istna masakra...a sam film, bardzo fajny ale oczywiscie zaraz mnie zminusuja bo tak przeciez wypada :D

      • 46 12

      • jak rozumiesz "dobry" ?bo to okrutne słowo jest.

        Dobry był koncert symfoniczny, dobry był film, dobrze namalowany obraz, dobra książka--->>dobry obiad, dobra wódka..... PROTEZA SŁOWNA nic nie mówiąca poza tym że osoba ją wypowiadająca nie zna się w temacie i nie ma nic do powiedzenia.

        • 0 0

    • Henio (1)

      To ze coś mi się nie podoba to nie dlatego że taka moda jest a dlatego iż obecnie tylko na kasę filmy są nastawione. Tak samo jak i muzyka, gry itp... Żadnej większej wartości. Nikt po roku tego pamiętał nie będzie.

      • 7 5

      • po roku?

        Film tak słaby, że po wyjściu z kina człowiek już nie pamięta o czym był.

        • 6 7

    • Hmmm

      Czekam z niecierpliwością na trylogię Dymu I Katarynki :-)

      • 7 1

    • Nie oszukujmy się

      Film jest g... niany... Szkoda ze nikt nie pamięta o dwóch genialnych filmach Jacksona :Bad Taste i Martwica...

      • 13 17

  • (1)

    akurat gra aktorska jest bardzo dobra, przynajmniej glownego bohatera. poza tym denerwuja mnie ostatnie akapity, dlaczego niby hobbit nie ma byc artystycznym widowiskiem? bo nie jest awangardowy?

    • 30 0

    • widowiskiem to z pewnością jest....lecz cóż wartym? oto pytanie.

      • 1 2

  • (4)

    Byłem z synem przedwczoraj, moim zdaniem dużo fajniejszy od jedynki jednak uważam, że z obejrzanych części o śródziemiu najlepsze są Dwie Wieże.

    • 45 4

    • ??? (2)

      cytuję:"Mocną stroną filmu "Hobbit: Pustkowie Smauga" jest zwarta konstrukcja. Niepotrzebna jest znajomość pierwszej części (ani "Władcy Pierścienia")"- co za bełkot skąd Pan to przepisał? Oczywiście, że nie trzeba znać Władcy Pierścieni (nie Pierścienia!) ponieważ akcja Hobbita dzieje się dużo wcześniej, ale żeby wiedzieć o co chodzi w Pustkowiu Smauga, trzeba znać Niezwykłą Podróż panie Borysie

      • 30 1

      • Borys do Wikipedii bal sie zajrzec, nie mowiac juz o jakis zwiastunie poprzednich czesci..

        • 6 1

      • A żeby docenić kunszt oryginału i polskiego tłumaczenia, a także odpowiednio docenić indolencję dzisiejszych marketingowców (?) od filmu, trzeba pamiętać, że tytuł pierwszej części to NIEOCZEKIWANA podróż.

        • 0 0

    • dla mnie najlepszą częscią Hobbita jest Ogniem i Mieczem

      znacie ten sequel?

      • 1 0

  • Wersja 48 klatkowa (3)

    To chyba chwyt marketingowy, ja żadnej istotnej różnicy nie widziałem.

    • 15 21

    • Stary teatr telewizji...

      Ja widziałem różnice,niestety obraz jest porównywalny do obrazu w nowoczesnych telewizorach fulhd,czyli tak jakby się oglądało teatr telewizji anie film fabularny.niestety w domu nie mogę się przyzwyczaić do oglądania filmów na ekranie telewizora led a tu teraz nawet w kinie mi serwują taką jakość,ciekawe czy w zwykłej liczbie klatek 24/sek obraz wygląda jak film jak ktoś widział to niech napisze.

      • 5 2

    • kup se okulary zobaczysz rok 2014 (1)

      • 0 1

      • różnica między wersją 24 klatkową a 48 klatkową jest tak duża jak między filmem 2D a 3D
        i w obu przypadkach jednemu będzie się podobać nowa wersja a drugiemu tradycyjna, bo tak się przyzwyczaił
        podobna sytuacja jak z filmem Sami Swoi w wersji czarno-białej i kolorowej

        • 10 0

  • nuda

    20 razy pod rząd- etap, boss, etap, boss. elfica i karzeł, głupota dla gimnazjalistek.

    • 24 45

  • "Hobbit: Pustkowie Smauga" nie trzyma się wiernie tolkienowskiej faktografii, (1)

    to tylko dobrze dla filmu.

    To teza lenia i fałszerza.
    Oczywiście film to inny materiał przekazu ale są jakieś granice których, jak mi się wydaje, przekraczać się nie powinno.
    Jeśli u Tolkiena postaci krasnoludów nie są ani tak bohaterscy ani tez pozytywni natomiast w filmie jest na odwrót, to mimo miejscami świetnych scen w filmie, to stwierzić należy że Jackson jest jedynie uzurpatorem i nikim więcej.
    Ba gdyby zmienił tytuł jako że film od oryginału czasami odbiega znacznie, wielu epizodów brak lub kilka rzeczy jest wymyślone jedynie dla filmu, to wówczas byłoby to dzieło w pełni Jacksona ale publika mogłaby zawieść i wtedy finansowa klapa.
    To rzecz podobna jak "podwędzenie" przez Buena Vista - Disney wizerunku poczciwego Puchatka z powieści Milne.
    Wygląda jak Puchatek ale to zupełnie inna postać.

    • 42 3

    • Po jakiemu to jest napisane?

      Bo po polsku to nie.

      Krasnoludy są u Jacksona przedstawione jak trzeba, ambiwalentnie. Pod koniec filmu chciwość zaczyna wygrywać w Thorinie.
      Nie wiem jak inni, ja nie miałam wątpliwości, że oglądam ekranizację Hobbita JRR Tolkiena, rozbudowaną, ale zdecydowanie rozpoznawalną.

      • 2 1

  • Kpina z Tolkiena (3)

    jak lubie Jacksona za wspaniala ekranizacje Wladcy piersienia tak w Hobbicie strasznie mnie wkurzaja watki dodane przez niego ktore nieistnialy w ksiazce. Poprawnosc polityczna kazala dodac do obsady babke elfa, nie wiem skad wzial sie Legolas w Hobbicie jak rowniez scena walki krasnoludow ze smokiem. Film ladny ale nie bardzo trzyma sie faktow, wydaje sie ze komercja wziela gore tym razem. warto obejrzec ale niesmak zostaje.

    • 55 11

    • Obrońcy Tolkiena

      Zanim zaczniecie paplać o wątkach dodanych nie wiadomo skąd przeczytajcie więcej Tolkiena (np. Silmarillion), a nie tylko Hobbita. Tam znajdują się odpowiedzi. Są oczywiście i dodatki Jacksona, może niepotrzebne, ale nie bardzo rażące. Uważam, że produkcja jest bardzo udana. Chociaż oczywiście książka znacznie lepsza mimo, że sama w niektórych miejscach też zawiera błędy logiczne.. Film na plus. Czepianie się szczegółów to albo przesada albo niewiedza. pozdrawiam

      • 2 2

    • Pojawienie się Legolasa jest czymś naturalnym, zaś wątek Dol Guldur jak najbardziej pasuje. A co do Elfki i krasnoluda to każdy, kto czytał Hobbita może podejrzewać, jak to się skończy

      • 0 0

    • mówisz o faktach w przypadku ekranizacji baśni, gratulacje :-)

      ...

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.