• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Co słychać w ciszy? Recenzja filmu "Rozumiemy się bez słów"

Tomasz Zacharczuk
31 maja 2015 (artykuł sprzed 8 lat) 


"Rozumiemy się bez słów" z pewnością nie powtórzy sukcesu choćby "Nietykalnych", ale zapewni dość przyjemną i lekką rozrywkę tym, którzy w kinie poszukują czegoś więcej niż tylko komediowych gagów. Sposób połączenia opowieści o ludzkich dramatach (brak słuchu) z radosną i beztroską komediową formą napełnia bowiem film wyjątkowo pozytywnym przesłaniem.



Schemat rodziny Belier na pierwszy rzut oka wydaje się być wytarty do bólu. Jest ciężko pracujący, nieco zamknięty w sobie ojciec, nadpobudliwa i dość wścibska matka oraz nastolatek pochłonięty głównie komputerową rzeczywistością. Powyższa trójka nie mogłaby jednak swobodnie funkcjonować, gdyby nie czwarty członek rodziny - blondwłosa Paula. Nieśmiała, zanurzona w rozciągniętych swetrach nastolatka, dla swych rodziców i brata jest łącznikiem ze światem dźwięków, które może rozpoznać tylko ona, jedyna słysząca osoba z nazwiskiem Belier. I na tym właśnie polega niezwykłość zwykłej rodziny.

Dziewczyna, zamiast w pełni poświęcać się rozrywkom i atrakcjom wieku dojrzewania, musi znaleźć czas na wspieranie rodziców w gospodarskich pracach, zajmować się sprzedażą produkowanych przez Belier serów, pośredniczyć w transakcjach handlowych i umożliwiać kontakt z innymi mieszkańcami miasteczka. Obowiązków przybywa, gdy ambitny ojciec decyduje się kandydować na fotel burmistrza. Zbiega się to w czasie z eksplozją wokalnego talentu Pauli i pojawieniem się pierwszej miłości w jej młodym życiu. Dziewczyna staje przed dylematem: zawalczyć w końcu o siebie i zdecydować się na wyjazd do akademii wokalnej w Paryżu czy dalej wspierać niesłyszącą rodzinę i wypełniać rolę jednocześnie rolnika, przedsiębiorcy, menedżera i tłumacza.

Reżyser Eric Lertigau umiejętnie zadbał o wypełnienie standardów francuskiej komedii ostatnich lat, która wzorem słynnych już "Nietykalnych", ma nie tylko wywoływać u widza łzy za pomocą żartów, ale i wzruszeń. W przypadku "Rozumiemy się bez słów" znacznie łatwiej o ewentualne łzy z rozczulenia, aniżeli pod wpływem filmowych gagów, które są zbyt monotematyczne, bo głównie skoncentrowane wokół seksu oraz tematów temu podobnych. Nie oznacza to jednak, że film nie wywołuje uśmiechu na twarzy (choćby scena w gabinecie lekarskim), aczkolwiek o salwach śmiechu mowy raczej być nie może.

Znacznie lepiej twórcom filmu wypadły fragmenty mocno ukierunkowane na relacje wewnątrzrodzinne. Świetnie dogadujący się (siłą rzeczy) bez słów Belierowie, w świetle niezwykłej szansy Pauli, zostaną wystawieni na próbę. Okaże się, czy przywiązanie do córki wynika tylko z miłości rodzicielskiej, a może także ze zwykłej wygody, dbałości o rodzinne interesy i strachu przed opuszczeniem domu przez jedynego słyszącego domownika. Sytuację komplikuje fakt, że Paula nie może przekonać rodziców do swojego wielkiego talentu. Wszak w ich głowie panuje tylko cisza (kapitalnie odzwierciedla to scena podczas występu szkolnego chóru). Obie strony odnajdują jednak sposób na muzyczny dialog bez użycia dźwięku.

Przy takim natężeniu emocji i wzruszeń, które stopniowo rosną wraz z akcją, bardzo łatwo o zbędną ckliwość i sztuczność. Dzięki jednak kapitalnej grze Francoisa Damiensa (ojciec) i Karin Viard (matka), nawet z nieco napuszonych scen po chwili uchodzi powietrze i powraca ekranowa świeżość. Na uwagę zasługuje także słusznie nagrodzona Cezarem filmowa Paula, czyli Louane Emera, która nie tylko świetnie gra, ale i znakomicie śpiewa utwory słynnego w całej Francji Michela Sardou (aktorka była półfinalistką francuskiej edycji programu "The Voice"). Wszystko to sprawia, że seans przebiega śpiewająco, choć z bisowaniem można się wstrzymać. Pozytywnej energii i końcowych wzruszeń odmówić jednak twórcom nie można.

OCENA: 6/10

Film

6.0
13 ocen

Rozumiemy się bez słów (12 opinii)

(12 opinii)
Komedia

Opinie (4) 1 zablokowana

  • Mądry film o dorastaniu w komediowym sreberku.

    Zgadzam się z recenzentem, że gagi są monotematyczne i generalnie średnie, ale poza tym film zdecydowanie wart jest obejrzenia, zwłaszcza przez rodzinę z dziećmi w wieku tych, co zaraz wylecą z gniazda.

    • 2 0

  • Byłem i powiem krótko, zajefajny, polecam, mojej żonie i córce też bardzo się podobał, więc niedziela w kinie nie zmarnowana.

    • 5 0

  • :)

    Film bardzo mi się podobał, poruszył ciekawy wątek i przedstawił go na wesoło a nie zawsze tak jest, polecam.

    • 9 0

  • Czyżby jednak nie tyle komedia, co wyciskacz łez?

    • 2 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Kina

Wydarzenia

Art Beats | Tycjan: Imperium barw - Wielka Sztuka w Kinie | Kino Kameralne Cafe

27 zł
impreza filmowa, projekcje filmowe

Kino Seniora w Kameralnym

12 zł
impreza filmowa, projekcje filmowe

Van Gogh. U bram wieczności - Klub Filmowy Kosmos

9 zł
impreza filmowa, projekcje filmowe