Nasze recenzje

stat

Filmowe prezenty dla najmłodszych. Na co do kina z dziećmi?

Jest co oglądać w trójmiejskich kinach. Na najmłodszych widzów czekają przebojowe animacje jak "Sekretne życie zwierzaków domowych" czy "Vaiana: Skarb Oceanu". Nie brakuje propozycji dla nieco starszych dzieci, jak "Kubo i dwie struny". Znajdzie się też coś dla młodzieży i całych rodzin.
Jest co oglądać w trójmiejskich kinach. Na najmłodszych widzów czekają przebojowe animacje jak "Sekretne życie zwierzaków domowych" czy "Vaiana: Skarb Oceanu". Nie brakuje propozycji dla nieco starszych dzieci, jak "Kubo i dwie struny". Znajdzie się też coś dla młodzieży i całych rodzin. mat. prasowe/ UIP

Gorąca przygoda na egzotycznych wyspach Oceanii, wyprawa z jednookim samurajem w głąb tajemniczej Japonii czy zagadki z pogranicza snu i jawy za niebieskimi drzwiami. Trójmiejskie kina jeszcze przed świętami obsypują najmłodszych filmowymi prezentami. To również doskonały moment dla dorosłych, aby u boku maluchów oderwać się choć na dwie godziny od gorączki bożonarodzeniowych przygotowań.



Rejs po oceanie i spotkanie z samurajami, czyli egzotyczne podróże w środku zimy

Kubek gorącej czekolady to czasami zbyt mało, by rozgrzać się w mroźny grudniowy wieczór. Doskonałą alternatywą może być wyprawa na egzotyczne wyspy malowniczej Oceanii razem z bohaterami najnowszej animacji Disneya. "Vaiana: Skarb Oceanu" to pełna przygód i dynamicznej akcji opowieść o polinezyjskiej księżniczce, która u boku mocarnego półboga Maui próbuje uratować swoją wyspę przed zagładą. Znakomicie nakręcona komputerowa animacja najmłodszych widzów urzeknie barwnymi kadrami, starszym latoroślom zapewni moc ekscytujących przygód. Nawet dorosłym udzieli się ciepły i rodzinny klimat animowanej historii, a przy okazji będzie można posłuchać, jak w roli dubbingowego aktora poradził sobie Maciej Maleńczuk, czyli ekranowy... krab Tamatoa. Proste kino w mistrzowskiej oprawie spod znaku Disneya do obejrzenia również w technologii 3D.



Równie ekscytująca może okazać się wyprawa w głąb feudalnej Japonii, gdzie poznamy jednookiego 11-latka Kubo, który niczym mały samuraj będzie musiał stawić czoła wrogim siłom. "Kubo i dwie struny" to jednak dość wymagająca opowieść, której za sprawą bardzo dosadnych niekiedy scen (np. śmierć bliskich) nie warto pokazywać najmłodszym kinomanom. Historia doskonale za to sprawdzi się w przypadku widzów powyżej 8. roku życia i rzecz jasna dorosłych. Wychowywany samotnie przez matkę chłopiec mieszka na co dzień w odległej od cywilizacji jaskini. W mieście pojawia się głównie wtedy, gdy za pomocą magicznego instrumentu snuje opowieści o niepokonanych samurajach, zarabiając w ten sposób na chleb. Mały bohater nie wie jednak, że już niedługo sam będzie musiał stawić czoła groźnym siłom, a szansą na zwycięstwo może być odnalezienie zbroi legendarnego wojownika. "Kubo i dwie struny", za sprawą fantastycznie zastosowanej animacji poklatkowej, zachwyca poziomem realizacji i przypomina do złudzenia tak świetne produkcje jak "Koralina" czy "ParaNorman". Jednocześnie jest dojrzałą i poruszającą opowieścią o tajnikach magii i trudach codziennych wyborów.



W świecie kolorowych stworów i rozgadanych zwierząt - kino dla najmłodszych

Nic tak nie działa na wyobraźnię młodych widzów jak rozbrykane, kolorowe i rozśpiewane stwory, które energią mogłyby rozsadzić kinowy ekran. Dokładnie taką mieszankę znajdziemy w animacji "Trolle". Sympatyczni bohaterowie z fantazyjnymi fryzurami i niegasnącą radością z życia od samotności bardziej nie znoszą tylko złowrogich gigantów czyhających na ich potknięcie. Animacja ze stajni Dream Works jest klasyczną, uproszczoną opowieścią o walce dobra ze złem, która bajecznym kolorytem zachwyci maluchy od pierwszego kadru. To animacja równie radosna i chwytliwa jak towarzyszący jej utwór Justina Timberlake'a.



Nie od dziś wiadomo, że do pełni szczęścia małego kinomana, oprócz fikuśnych i barwnych stworków, potrzeba jeszcze tylko stadka rozgadanych zwierzaków. W niektórych trójmiejskich multipleksach wciąż więc jeszcze można podpatrywać "Sekretne życie zwierzaków domowych". Znajdziemy tu oczywiście mnóstwo sympatycznych stworzeń na czele z odważnymi psami, podstępnymi kotami, wyszczekanym królikiem, a nawet wytatuowaną świnią. Bohaterów, którzy wpadną w oko maluchom nie brakuje. Zabrakło natomiast pomysłu na fabułę, przez co o ile najmłodsi z uśmiechem na ustach będą chłonąć każdą scenę, o tyle dorośli już po kilkunastu minutach zajmą się rozmyślaniem nad wyborem choinki czy kupnem karpia. Uwaga, jeśli nie posiadacie domowego zwierzaka, to po seansie nastawcie się na błagalne modły waszych latorośli!

Podobny patent zastosowano w animacji "Wilk w owczej skórze". I tu nie brakuje rozgadanych zwierzaków, w tym przypadku tytułowych wilków i owiec, które - jak przykazała natura - niekoniecznie mogą się ze sobą dogadać. Rosyjska produkcja, choć poziomem wykonania animacji nie odbiega aż tak mocno od zachodnich produkcji, to jednak fabularnie wyraźnie odstaje. Opcja zdecydowanie dla najmłodszych widzów, którym wizyta w kinie, kubeł popcornu i kolorowe postaci na ekranie są frajdą samą w sobie bez zagłębiania się w szczegóły.

Podróże w głąb magii i snów, czyli filmy młodzieżowe

Kino dziecięce i rodzinne to wbrew powszechnej opinii nie tylko animacje. Dlatego warto zwrócić uwagę na dwie fabularne pozycje, które wciąż możemy obejrzeć w trójmiejskich multipleksach. "Za niebieskimi drzwiami" Mariusza Paleja w bardzo obrazowy sposób dotyka problemu osób pogrążonych w śpiączce. To ujmująca sposobem realizacji opowieść na styku jawy i snu o 12-letnim Łukaszu, który po wypadku samochodowym trafia pod opiekę nieco dziwacznej ciotki. Z czasem odkrywa tajemnicze drzwi do magicznego świata, gdzie na młodego chłopaka czekają kolejne wyzwania. Polska produkcja doskonale wpisuje się w nurt kina młodzieżowego. Przygodowy seans kilkunastoletnim widzom i dorosłym dostarczy zarówno rozrywki na odpowiednim poziomie, jak i głębszych przemyśleń na temat przyjaźni, rodzicielskiej miłości i motywacji do przełamywania własnych słabości.



Jeżeli planujemy rodzinny wypad do kina razem z naszymi nastoletnimi dziećmi, to bez zarzutu sprawdzi się w tym przypadku seans filmu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Produkcja, hucznie reklamowana jako następca filmowej sagi przygód Harry'ego Pottera, z pewnością przeniesie nas w świat ekranowej magii na najwyższym poziomie.

Przeczytajcie recenzję filmu "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć".

Wizualna jakość co prawda nie przekłada się jeszcze na warstwę fabularną, ale może być to początek kolejnej fascynującej, czarodziejskiej przygody na wielkim ekranie. Młodym widzom warto dać szansę przeżycia tego, co kilkanaście lat temu starsze obecnie pokolenia odkrywały, poznając świat Harry'ego Pottera.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Premiery

23.06.2017 r.

16.06.2017 r.

Zapowiedzi